Komunikaty

pagina

Miejska Rada Seniorów

Pominąłeś menu

menu

Poznańska trylogia sensacyjna

Poznań dorobił się własnej, literackiej serii powieści sensacyjnych. Wszystko za sprawą Piotra Bojarskiego, który przy okazji promocji najnowszej książki spotkał się z czytelnikami.

Piotr Bojarski podpisuje książki podczas spotkania z czytelnikami (fot. Katarzyna Bojarska) - grafika artykułu
Piotr Bojarski podpisuje książki podczas spotkania z czytelnikami (fot. Katarzyna Bojarska)

Piotr Bojarski, dziennikarz poznańskiego oddziału Gazety Wyborczej, z wykształcenia historyk, postanowił na poważnie odpowiedzieć na pytanie "co by było gdyby?" i przedstawił alternatywną historię II wojny światowej. Zaczęło się od książki "Kryptonim Posen". W tej wersji historii Polska pomaga III Rzeszy pokonać Związek Radziecki i w ten sposób zapewnia sobie bezpieczeństwo. To jednak tylko chwilowy spokój, bo latem 1944 r. na sojuszu polsko-niemieckim pojawiają się pierwsze rysy, a w Poznaniu zaczynają ginąć przedstawiciele polskiego wywiadu. Wtedy też na scenę wkracza komisarz Zbigniew Kaczmarek. - Po tej książce otrzymałem wiele sympatycznych komentarzy - wspomina autor, - a jednocześnie czytelnicy żałowali, że akcja urywa się tak nagle. W dużej mierze pod wpływem głosów czytelników powstała kontynuacja "Kryptonim Posen", ale zanim do tego doszło Piotr Bojarski trochę "cofnął się w czasie" i wydał powieść "Mecz", dziejącą się w marcu 1938 r. Tym razem inspektor Kaczmarek prowadzi śledztwo w związku z morderstwem w zakładach Cegielskiego, a trop prowadzi go na stadion, gdzie Warta Poznań ma podjąć sowiecką drużynę z Charkowa.

Najnowsza powieść to już bezpośrednia kontynuacja "Kryptonim Posen", dziejąca się w maju 1945 r. III Rzesza napadła na Polskę i okupuje kraj. Naziści konsekwentnie realizują politykę germanizacji podbitych ziem, a nasz dobry znajomy Zbigniew Kaczmarek tym razem musi działać w konspiracji. Wygląda na to, że polskie podziemie nie poddaje się i szykuje jakąś akcję.

- Próbowałem sobie wyobrazić, co stałoby się, gdyby to Niemcy wygrali II wojnę - mówił Piotr Bojarski do publiczności zgromadzonej w Sali Kominkowej Centrum Kultury "Zamek". - Znane są plany nazistów, którzy po likwidacji Żydów, zamierzali zabrać się za Słowian i wysiedlić ich na wschód. Słowianie mieli tam służyć jako siła robocza, a ich tożsamość narodowa z czasem miała ulec całkowitemu zatarciu. Realizacja takiego scenariusza oznaczałaby m.in., że z Poznania wywieziono by wszystkich Polaków, a ich miejsce zajęli by Niemcy.

Okupanci od samego początku starali się podkreślić swoją władzę nad miastem o czym świadczą chociażby ich plany wobec Zamku Cesarskiego. To miejsce wybrał sobie za siedzibę namiestnik Rzeszy w Kraju Warty Arthur Greiser, a Sala Kominkowa, w której odbyło się spotkanie przeznaczona była na gabinet dla Adolfa Hitlera, który prawdopodobnie nigdy w nim nie był. Ale czy na pewno wódz Rzeszy nigdy nie przyjechał do Poznania? Na to pytanie próbował odpowiedzieć Janusz Pazder z CK Zamek, który historię tej budowli zna jak mało kto. Nie ma na ten temat żadnych dokumentów, zdjęć, ani innych historycznych śladów. Są jedynie poszlakowe domniemania, podejrzenia. Wiarygodne źródła w żaden sposób ich nie potwierdzają. - Gdyby nawet okazało się, że Hitler był w Poznaniu, to co by z tego wynikało? Raczej nic poza niezdrową sensacją - mówił Janusz Pazder.

- Hitler prawdopodobnie przejeżdżał przez Poznań w swoim pociągu - wtrąca Piotr Bojarski. - Być może nawet pociąg zatrzymał się na chwilę mieście, ale trudno powiedzieć czy Hitler kiedykolwiek z niego wysiadł.

Niezależnie od tego jak naprawdę było, seria Piotra Bojarskiego pokazuje jak wiele interesujących wydarzeń kryje się w historii Poznania. - Chciałem pokazać, że Poznań ma swoją legendę i wiele intrygujących miejsc - wyjaśnia autor. mat

Do góry