Pakiet zawiera między innymi decyzje w sprawie celów redukcyjnych krajów rozwiniętych i działań redukcyjnych krajów rozwijających się wraz z zasadami monitorowania i raportowania oraz weryfikacji tych działań, a także udzielanej pomocy i efektu redukcyjnego.
Utworzono mechanizm wspierania transferu technologii, a także mechanizm REDD+ (redukcja emisji w wyniku wylesiania i degradacji lasów - Reducing Emissions from Deforestation and Forest Degradation - REDD), dzięki któremu łatwiej będzie przeciwdziałać wylesianiu zagrażającemu rolnictwu i powodującemu problemy z dostępem do wody.
Ustanowiono również ramy dla szeroko rozumianych działań adaptacyjnych - Cancun Adaptation Framework, obejmujące między innymi wspieranie działań planistycznych, budowę potencjału instytucjonalnego, przygotowywanie strategii ograniczania i zarządzania ryzykiem klęsk żywiołowych związanych ze zmianami klimatu. Cancun Adaptation Framework obejmie także współpracę i koordynację działań związanych z reagowaniem na migracje klimatyczne, przesiedlenia itd.
Jednym z najważniejszych rezultatów konferencji było utworzenie Funduszu Klimatycznego (znanego jako Green Climate Fund). Państwa rozwinięte potwierdziły swoje zobowiązanie do przekazywania od 2020 r. krajom rozwijającym się pomocy finansowej na potrzeby działań związanych ze zmianą klimatu. Ewolucja negocjacji klimatycznych w kierunku zagwarantowania zwiększonych transferów finansowych ze strony państw rozwiniętych na rzecz krajów rozwijających się powinna skłonić Polskę do wypracowania własnej strategii negocjacyjnej w tej dziedzinie.
Postanowienia "porozumienia z Cancún" z zadowoleniem przyjęła także Unia Europejska, uznając je za ważny krok w kierunku utworzenia kompleksowych
i prawnie wiążących ram działań na rzecz klimatu po 2012 roku. Postęp negocjacji osiągnięty w ramach COP16 może okazać się czynnikiem mobilizującym państwa do podjęcia bardziej ambitnych działań, także wewnątrz Unii Europejskiej, co doprowadzi do zwiększenia celu redukcyjnego do 30%.
W Cancún zabrakło jednak wyraźnego postępu w deklaracji nowych celów redukcyjnych. "Porozumienie z Cancún" uznaje, że wzrost globalnej temperatury nie powinien przekroczyć +2°C (jest nawet wzmianka o znaczeniu granicy +1,5°C), ale nie przekłada się to na konkretne zobowiązania w zakresie redukcji emisji gazów cieplarnianych. Brak postępu negocjacji w tej kwestii jest szczególnie niepokojący, bowiem nawet przy założeniu, iż dotychczasowe zobowiązania zostałyby w pełni wypełnione, państwa zrealizują jedynie około 60% redukcji emisji potrzebnej do utrzymania wzrostu temperatury poniżej 2°C. Nierozwiązanym problemem pozostaje zatem aż 40% (5 gigaton ekwiwalentu CO2, tzw. gigatonne gap).
Globalne negocjacje klimatyczne pod egidą ONZ to jeden z najważniejszych i najobszerniejszych procesów tego typu. W tym procesie, prowadzącym do ustanowienia nowego ładu klimatycznego, krzyżują się interesy gospodarcze i środowiskowe. Dotychczas ich najważniejszym wynikiem w ramach Konwencji Klimatycznej było podpisanie Protokołu z Kioto - najpowszechniejszego zobowiązania światowej społeczności do redukcji emisji CO2 na rzecz ochrony klimatu.
Negocjacje w Cancún stanowią fundament pod przyszłoroczne rozmowy, które powinny zakończyć się ustanowieniem prawnie wiążącego i ambitnego porozumienia w sprawie ochrony klimatu. Przyszłoroczna konferencja klimatyczna jest szczególnie istotna z punktu widzenia Polski, ponieważ przypada na okres polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej.