Pod koniec maja 21-letni mężczyzna pod wpływem alkoholu strącił figurę kata z cokołu. Ta roztrzaskała się na ponad 40 kawałków. Firma konserwatorska, której zlecono odtworzenie rzeźby potrzebowała aż dwóch miesięcy by poskładać kata w całość. Choć część elementów trzeba było odtworzyć, to na odnowionej figurze z piaskowca nie widać śladu po zniszczeniach. W samo południe po odbiorze dokonanym przez Marię Strzałko, dyrektor Biura Miejskiego Konserwatora Zabytków, wielki dźwig wciągnął figurę na cokół. Tam pracownicy na rusztowaniu zamocowali rzeźbę. Sposób przytwierdzenia do cokołu ma być dużo silniejszy niż wcześniej, kiedy figura przytwierdzona była tylko zaprawą murarską. Teraz zastosowano specjalny nierdzewny pręt oraz silne kleje budowlane. Wykonawca daje gwarancję trwałości mocowania na 2 lata. Koszt rekonstrukcji rzeźby to 40 tys. zł wyłożone z budżetu Miasta. Po zakończeniu procesu sądowego być może sprawca zostanie obarczony kosztami naprawy. (jg)
Powrót kata
Zobacz również
Co posiadają przedszkola?
Ponownie w sprawie Żandarów
ZTM nie rozważa dwujęzycznych komunikatów