Rzeczywiście nie da się bez wcześniejszego przygotowania i dobrego zaplanowania takiej podróży. Albo jest to niezwykle trudne. Choć wydaje się, że mimo wszystko - wykonalne ;o). Na szczęście Europejski Dzień bez Samochodu nie jest rygorystycznym nakazem pozostawienia samochodów przed domami, blokami, w garażach, czy na parkingach. To tylko propozycja odbycia codziennej podróży w nieco inny niż zwykle sposób. Jest to także sygnał, że powinniśmy zacząć w inny sposób myśleć o komunikacji w dużych miastach. Ze względu na nasze zdrowie, na środowisko, a także na czas jaki poświęcamy na codzienne przemieszczanie się do i z pracy, czy szkoły. Bo co tu kryć - na ulicach robi się ciasno.
Tony dwutlenku węgla
Pierwszym pojazdem, który dało się określić mianem samochodu, był zbudowany w 1886 roku Patentwagen nr 1. Taką nazwę nosiła konstrukcja Karla Friedricha Benza. Szacuje się, że dziś - zaledwie 136 lat po opatentowaniu tegoż wynalazku - po świecie jeździ około 1 mld 200 mln samochodów. W samym Poznaniu w ubiegłym roku było zarejestrowanych 415 tysięcy aut osobowych! Tylko osobowych!!! Każdy z nich, spalając litr benzyny, zostawi za sobą ślad węglowy o wartości ponad 2 kilogramów (są to dane dla nowoczesnych samochodów, których silniki spalinowe emitują poniżej 120 g dwutlenku węgla na przejechany kilometr). Jeśli każde z "poznańskich" aut przejechałoby dziennie tylko jeden kilometr, w powietrzu znalazłoby się około 50 ton CO2. A przecież po naszych ulicach jeździ mnóstwo przestarzałych technologicznie pojazdów. I rzadko pokonują tak krótkie dystanse.
Komunikacją bez biletu
Dlatego kilkanaście lat temu zrodził się pomysł, by od samochodów odpocząć... Choć przez jeden dzień. W czwartek, 22 września, obchodzimy kolejny Europejski Dzień bez Samochodu. To doskonały pretekst, by pojechać do pracy rowerem, lub komunikacją miejską. Od wielu lat ZTM Poznań tego dnia proponuje przejazdy bez opłat dla osób, które okażą dowód rejestracyjny samochodu (więcej na ten temat TUTAJ).