Trzymaj się!

To hasło nowej kampanii informacyjnej Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. Kamapania ma na celu uświadomić pasażerom, jak ważne jest trzymanie się poręczy podczas jazdy tramwajami i autobusami.

Pasażerowie bardzo często zapominają do czego służą poręcze, ponadto, gdy kierowca stara się jechać płynnie, wycisza czujność pasażerów i każde delikatne szarpnięcie rośnie do rangi katastrofy. Jak twierdzą kierowcy często można zaobserwować pasażerów, którzy stojąc mają zajęte obie ręce, trzymając w obu rękach torby z zakupami lub zakupy i komórkę przy uchu. Wtedy przy delikatnych szarpnięciach, które są nie uniknione, bardzo łatow może dojść do upadku pasażera. Ponadto bardzo często inni uczestnicy ruchu zajeżdżają gwałtownie drogę, co powoduje, że kierowcy komunikacji miejskiej odruchowo wciskają gwałtowniej hamulec, żeby uniknąć kolizji. Najczęściej pasażerowie obwiniają motorniczego za przewrócenia się pasażera w pojeździe, choć podstawowym obowiązkiem pasażera jest trzymanie się uchwytów bądź poręczy. Szczególnie w okresie jesienno-zimowym z uwagi na częste poślizgi kół, motorniczowie niekiedy muszą hamować awaryjnie hamulcami szynowymi, co powoduje wstrząsy i szarpnięcia. Choć może być nieprzyjemne dla pasażerów, zazwyczaj nie rozumieją oni, że to nie jest złośliwość, tylko konieczność.
Statystyki mówią same za siebie. Według danych MPK w okresie od listopada 2009 do kwietnia 2010, czyli wówczas gdy pasażerowie mają ze sobą najwięcej parasoli, siatek czy rękawiczek, doszło do 38 takich zdarzeń, w których rannych zostało 70 osób. Z tego 83% stanowiły kobiety, głównie w wieku od ok. 60 lat wzwyż. Większość z wszystkich tych zdarzeń wyniknęła z nie trzymania się poręczy. Przyczyną upadków, a raczej osunięć się wśród panów niestety był z reguły alkohol. Pozostałe sytuacje, stanowiące kilkanaście procent, to takie w których pasażer nie utrzymał równowagi, bądź nieumiejętnie stanął. Pasażerowie doznają obrażeń także na skutek kolizji z innymi uczestnikami drogi.
Więcej: www.mpk.poznan.pl