Ukazał się kolejny "dzielnicowy" numer Kroniki Miasta Poznania. Tym razem poświęcony jest Grunwaldowi, a właściwie "staremu" Grunwaldowi.
Grunwald, jako dzielnica Poznania ma bardzo krótką historię. "Grunwaldzką" Kronikę rozpoczyna artykuł Danuty Książkiewicz-Bartkowiak pod znamiennym tytułem "Miejsce, którego nie było". W 1919 roku dawną drogę do Ławicy - w XIX wieku Kaiserin Victoria Strasse, a od 1909 roku Augusta Victoria Strasse - przemianowano na ulicę Grunwaldzką. W latach międzywojennych ulica szybko zyskiwała na znaczeniu, zainteresowali się nią inwestorzy, architekci, poznaniacy. O historii starego i bardziej współczesnego Grunwaldu, związanych z nim ludziach, miejscach i wydarzeniach opowiada ten numer Kroniki.
Promocja "Grunwaldu" w ostatni dzień czerwca była odmienna od wszystkich "ratuszowych" promocji. Wydawnictwo Miejskie Posnania zdecydowało się na eksperyment, postanowiło tym razem wyjść z Ratusza i zorganizować promocję na Grunwaldzie. Swoje przestrzenie udostępnił Teatr Strefa Ciszy mieszczący się w barakach przy ulicy Grunwaldzkiej. W rozpropagowaniu wydarzenia wśród mieszkańców pomogli radni osiedlowi z jednostek pomocniczych - Stary Grunwald i Grunwald Północ. Honorowy patronat nad promocją objął prof. Marek Ziółkowski, wicemarszałek Senatu, od urodzenia związany z Grunwaldem.
Publiczność dopisała znakomicie. Sala Teatru wypełniona była po brzegi, a ci, którzy nie zmieścili się do baraku, zaglądali przez okna, aby popatrzeć i posłuchać. Żywo reagowano na wystąpienie prof. Marka Ziółkowskiego opowiadającego o swoich wspomnieniach i skojarzeniach z Grunwaldem jeszcze z wczesnego dzieciństwa. Wspominał miejsca, których już nie ma i te, które pozostały. Marcin Kubiak z Rady Osiedla Stary Grunwald opowiedział kilka anegdot ukazujących klimat Grunwaldu, konkludując, że jest to dzielnica, w której ludzie spotykają się ze sobą. Zaprezentowano krótki film archiwalny z okresu budowy osiedla nazwanego wówczas imieniem Karola Świerczewskiego, dziś noszącego imię ks. Jerzego Popiełuszki. Było to jedno z pierwszych osiedli w Polsce wznoszonych w technologii uprzemysłowionej. Jeden z projektantów osiedla - Bogdan Celichowski - obecny był na promocji.
Po zakończeniu części oficjalnej można było schronić się pod olbrzymią jurtą rozłożoną przed barakiem, udostępnioną dzięki życzliwości Jacka Hałasa z grupy artystycznej Nomadzi Kultury. Był czas na rozmowy w małych grupach i zakup Kroniki.
Spotkanie pokazało, że Grunwald to dzielnica pełna energii i pasji swoich mieszkańców, których nie odstraszył nawet ulewny deszcz.