Nieustanne doskonalenie samorządów cz. 1

Rozmowa z dyrektorem Wielkopolskiego Ośrodka Kształcenia i Studiów Samorządowych - Maciejem Kozikiem, część pierwsza

- Wielkopolski Ośrodek Kształcenia i Studiów Samorządowych od początku samorządności w naszym kraju służy wielkopolskim gminom pomocą w zakresie szkoleń, informacji i doradztwa. Stowarzyszenie wniosło niewątpliwie znaczny wkład w podnoszenie jakości pracy wielkopolskich samorządów. Pamięta pan kiedy po raz pierwszy pojawiła się idea powołania stowarzyszenia świadczącego pomoc edukacyjną dla samorządów?

- Mówiąc o genezie Wielkopolskiego Ośrodka Kształcenia i Studiów Samorządowych, trzeba cofnąć się do roku 1989. Wówczas poznańskie Biuro Posłów i Senatorów Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego stworzyło wokół siebie nieformalny zespół ekspertów z różnych branż, który wspierał ich swoją wiedzą i pomocą z zakresu opiniowania aktów prawnych uchwalanych przez tak zwany Sejm "kontraktowy". Byli to przede wszystkim pracownicy naukowi poznańskich uczelni, głównie z Wydziału Prawa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, ale także z Akademii Ekonomicznej i Akademii Rolniczej. Grupa składająca się z 25 - 30 osób bardzo mocno zaangażowała się w przygotowanie reformy samorządowej. Nadszedł rok 1990 i już wiadomo było, że reforma samorządowa stanie się rzeczywistością. Trwały zaawansowane prace nad senackim projektem ustawy o samorządzie gminnym. Pojawiały się jednak coraz częściej pytania - jak to właściwie będzie kiedy pojawi się samorząd? Obawiano się, że jeśli jednolita do tej pory administracja państwowa rozpadnie się na rządową i samorządową, to nie wiadomo, kto wejdzie do nowych rad gmin, jakie osoby obejmą stanowiska wójtów, burmistrzów i prezydentów, a w konsekwencji, jakie będzie przygotowanie tych osób do pełnienia swoich funkcji. Dziś po tylu latach wszystko wydaje nam się oczywiste, ale na początku tej drogi skala zmian personalnych była wielką niewiadomą. Po dwudziestu latach łatwo powiedzieć, że jest to jedyna reforma, która całkowicie się udała, a co ważne została w pełni zaakceptowana przez społeczeństwo. Nikt nie podważa dzisiaj podziału kraju na gminy. Tymczasem 21 lat temu były takie głosy. Straszono ruiną kraju, ponieważ do administracji publicznej wejdą ludzie nieprzygotowani. Niektórym takie zagrożenie wydawało się bardzo realne.

- Jak wyglądała droga od pomysłu do powołania formalnej organizacji?

- Wiosną 1990 roku w gronie osób tworzących zespół doradczy zdecydowano, że trzeba powołać stowarzyszenie, które skupi wielkopolskie samorządy i zaproponuje im organizację kształcącą ich pracowników oraz radnych. Założenie było następujące - jest grono kilkudziesięciu ludzi, z których każdy ma większa wiedzę i orientację na temat samorządności niż statystyczny obywatel. Mieliśmy swoją wizję prowadzenia szkoleń i przygotowania kadr. Każdy z nas miał również pewną wiedzę na temat funkcjonowania demokracji i społeczeństwa obywatelskiego w świecie Zachodnim. Poza tym bardzo ściśle współpracowaliśmy z Fundacją Rozwoju Demokracji Lokalnej, utworzonej w 1989 roku przez senatora, prof. Jerzego Regulskiego i kilku innych senatorów. W marcu 1990 roku w Poznaniu powstał Regionalny Ośrodek FRDL, którego zostałem dyrektorem. Dzięki tej współpracy do Poznania zaczęły napływać środki na szkolenia, a także na propagowanie samej idei samorządności i promocję wyborów do rad gmin. Zainteresowanie tymi szkoleniami robiło się coraz większe, tym bardziej że samorząd lokalny był tematem, na którym mało kto się znał.

Stowarzyszenie założyło w dniu 18 czerwca 1990 roku 16 osób z grona doradców poznańskiego Biura Posłów i Senatorów Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego. Napisaliśmy statut i wybraliśmy władze oraz zrejestrowaliśmy WOKiSS w sądzie. Po latach okaże się, że była to pierwsza w Polsce organizacja skupiająca samorządy lokalne. Następnie zorganizowaliśmy akcję promocyjną mającą na celu przyciągnięcie do stowarzyszenia jak największej ilości gmin z ówczesnych pięciu wielkopolskich województw (kaliskiego, konińskiego, leszczyńskiego, pilskiego i poznańskiego). Już wtedy myśleliśmy w kategoriach regionu i zakładaliśmy, że w nieodległym czasie te pięć małych województw będzie stanowić jeden organizm administracyjny. Naszą ofertą były krótkie cykle szkoleniowe związane z tworzącym się samorządem i przepisami prawnymi regulującymi jego funkcjonowanie. Mieliśmy również pomysł utworzenia dwuletniej szkoły pomaturalnej, która wypełniłaby lukę między szkołami średnimi a wyższymi i kształciłaby przyszłe kadry dla urzędów gmin.

- W jaki sposób docierali państwo do samorządów i zachęcali je, aby zorganizowały się w tego rodzaju stowarzyszenie

- Nasze działania poszły w kilku kierunkach. Do wszystkich gmin przesłaliśmy informację przedstawiając cele i założenia stowarzyszenia. Czwórka z naszego grona: prof. Marek Szewczyk, prof. Tadeusz Juja, obecny prezydent Poznania Ryszard Grobelny, wówczas najmłodszy w tym gronie i ja, jeździliśmy do różnych gmin i na spotkaniach wójtami, burmistrzami, przewodniczącymi rad, skarbnikami, przedstawialiśmy na czym polegać ma działalność stowarzyszenia. Tą akcję prowadziliśmy przez około trzy miesiące. Nasz przekaz był następujący - nie czekajmy aż władza centralna lub ówczesne szkoleniowe ośrodki zrobią coś za nas. Zróbmy to sami, ponieważ wykonamy tę pracę szybciej, lepiej i taniej.

Powstaliśmy w czerwcu, a już w listopadzie odbyło się pierwsze walne zgromadzenie z udziałem blisko 80 gmin. Wtedy jako założyciele oddaliśmy całą władzę w stowarzyszeniu w ręce samorządów. Pierwszym "samorządowym" prezesem WOKiSS został ówczesny burmistrz Puszczykowa dr Janusz Napierała. Gminy zdecydowały między innymi, że nie będą tworzyć dwuletniej szkoły. Samorządy nie chciały i nie mogły wówczas czekać dwa lata na wyszkolone kadry. Potrzebowały ich od zaraz. Postawiono więc na dynamiczny, sprawny, nowoczesny ośrodek szkoleniowy, przekazujący wiedzę w najkorzystniejszej dla samorządów formie. Chodziło również o minimalizację kosztów. Dlatego też zaproponowano formułę jednodniowych szkoleń odbywających się poza Poznaniem, gdzie eksperci prowadzący szkolenia przyjeżdżali bezpośrednio do gmin.