Rozmowa z Michałem Tomczakiem, przewodniczącym Komisji Rodziny, Spraw Społecznych i Zdrowia
Jest nowa ustawa regulująca funkcjonowanie służby zdrowia, jakie zmiany i korzyści może ona przynieść miejskim placówką ochrony zdrowia w Poznaniu?
Przede wszystkim ustawa wymusza, aby organy prowadzące przyjrzały się sytuacji finansowej jednostek wykonujących działalność leczniczą w myśl przepisów ustawy. Musi się tak stać ponieważ jest napisane, że jeżeli na koniec roku 2012 jednostka będzie przynosić straty to samorząd albo będzie musiał te straty pokryć lub przekształcić taką jednostkę w spółkę prawa handlowego. W Poznaniu od dawna się do tego przygotowujemy, już od czasu kiedy ustawa była w sferze projektów. Powstał komitet na czele z zastępcą prezydenta Jerzym Stępniem, w którego skład weszli przedstawiciele Urzędu Miasta, Rady Miasta oraz poszczególnych samorządowych placówek służby zdrowia, których w mieście są cztery: ZOZ Jeżyce, Wielospecjalistyczny Szpital Miejski im. J. Strusia, POSUM i Zakład Opiekuńczo Leczniczy i Rehabilitacji Medycznej. Największe problemy są z lecznictwem zamkniętym czyli szpitalami i najpewniej w wyniku nowej ustawy konieczne będzie podjęcie działania w celu zmiany formy organizacyjno-prawnej. Najprawdopodobniej będą to jednoosobowe spółki z wyłącznym udziałem samorządu.
Czy to będzie prywatyzacja?
Nie, to niewłaściwe słowo, bo oznacza oddanie podmiotu w ręce prywatne, a tutaj samorząd będzie wciąż właścicielem. To kolejny z wielu plusów ustawy, bo chociaż gmina ma obowiązek zapewnić mieszkańcom bezpieczeństwo w zakresie dostępności usług medycznych, to działalność jednostek leczniczych powinna się bilansować. Ułatwi im to również dotychczas zakazana możliwość prowadzenia przez zakłady lecznice działalności komercyjnej.
Jak prezentuje się stan ZOZ-ów w których Miasto jest organem prowadzącym?
Najgorsza sytuacja jest w ZOZ-ie Jeżyce, i mimo prób naprawy ze strony dyrekcji, nie ma udaje się osiągnąć zakładanego efektu. Drugi szpital, Wielospecjalistyczny Szpital Miejski im. J. Strusia z częścią oddziałów przy ul Kurlandzkiej a częścią wciąż jeszcze przy ul. Szkolnej też nie ma dodatniego wyniku finansowego, ale trzeba pamiętać że istnieje dopiero od niedawna i przejął on zadłużenie jednostek, które połączyły się tworząc obecnie istniejący podmiot, a także prowadzi kosztowe inwestycje. Jestem jednak dobrej myśli odnośnie tej placówki, jeżeli chodzi o stan jej finansów, zależy to jednak o efektywności działań dyrekcji szpitala.
Co stanie się z szpitalem przy ul. Szkolnej, stanowi on część Szpitala im. J. Strusia ?
Od momentu przejęcia ZOZ Nowe Miasto przez ZOZ Stare Miasto szpital ten jest wygaszany i mam nadzieję, że skończy się to jak najszybciej. Warunki panujące w lokalach zajmowanych w starych mieszkalnych kamienicach są nieodpowiednie dla działalności szpitalnej. Pozostanie działalność prowadzona jedynie w części wybudowanej specjalnie z przeznaczeniem na szpital, jakie tam będą oddziały jest sprawą otwartą.
Jak wygląda sytuacja w Poznański Ośrodku Specjalistycznych Usług Medycznych?
To jest najbardziej niedofinansowana placówka, jednak przez to ma niski stopień amortyzacji i jej sytuacja jest dobra, jeśli nie najlepsza z tych czterech samorządowych jednostek. Natomiast sama placówka nie działa najlepiej, dlatego Prezydent Poznania podjął decyzję o rozpisaniu konkursu na dyrektora. Placówka ta nie ma bowiem dyrektora od prawie roku. Musi być ktoś, kto będzie o placówkę dbał.
Ustawa o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3, czyli tzw. ustawa żłobkowa, to kolejna ważna ustawa która zaczęła niedawno obowiązywać. Jak się Pan do niej ustosunkowuje?
Wydział Zdrowia i Spraw społecznych przygotował propozycję zmian, wynikłych z dyskusji jaka odbyła się wśród rodziców i zainteresowanych stron. Będziemy musieli zająć się kwestią zmian w funkcjonowaniu żłobków zanim Rada Miasta zajmie się budżetem, aby nie odsunąć tego gdzieś w czasie. Bo zmiany w żłóbkach będą miały skutki budżetowe. Najważniejsze jest to, że żłobki nie są już placówkami służby zdrowia, ale jako placówki podlegające polityce społecznej, dzięki temu wymagania nie są tak rygorystyczne. Pojawiły się nowe instytucje takie jak klubiki dziecięce czy nianie. My chcemy, aby te alternatywne formy opieki i kolejne prywatne żłobki i wzrost miejsc w miejskich żłobkach pozwoliły objąć jeszcze większą liczbę dzieci opieką. Oczekiwania są bowiem dwukrotnie większe niż dostępne miejsca, ponad 700 dzieci jest na listach oczekujących na miejsca. Trzeba jednak pamiętać, że populacja małych mieszkańców Poznania to ponad 20 tysięcy, więc i tak nie wiele osób decyduje się na żłobki czy inne formy powierzając dzieci opiece rodziny. Nie mniej placówki i formy opieki nad dziećmi do lat 3 muszą istnieć. Dlatego chcemy w pracach budżetowych wyraźnie zaznaczyć środki na realizacje nowych możliwości jakie daje nowa ustawa, by móc już podjąć konkretne działania od stycznia.
Problemem jednak jest to, że ustawa nie daje prawie żadnego finansowania nowych rozwiązań, Prezydent Grobelny zapowiedział nawet zwrócenie się do Rady Miasta o podjęcie uchwały będącej skargą do Trybunału Konstytucyjnego odnośnie tej ustawy.
Tak, rzeczywiście wiele ustaw ceduje na samorządy obowiązki nie zapewniając właściwych temu środków. Na razie czekając na losy tej skargi powinniśmy przygotować się, aby wszystkie działania w przyszłym roku w zakresie nowych form opieki które daje ustawa żebyśmy mogli sfinansować z własnych środków.
Czy uważa Pan, za dobry kierunek przekazywanie zadań miasta w takim obszarze jak opieka nad dziećmi podmiotom niepublicznym?
Tak, zastanawiamy się nad tym, nad systemem dopłat. Nie ukrywam, że jeden z punktów programu zmian przygotowanego przez Wydział Zdrowia i Spraw Społecznych jest wspieranie żłobków niepublicznych, a także przekształcenie tych publicznych w podmioty niepubliczne poprzez "oddanie" ich personelowi lub jakiemuś stowarzyszeniu, fundacji. Nie jest to jednak jeszcze przesądzone, niemniej przykład przedszkoli pokazał, że przedszkola publiczne przekształcone w niepubliczne, działają lepiej w każdym sensie, od tych w których organem prowadzącym jest Miasto. Trzeba to jednak dobrze przygotować, nic na siłę i nic bez konsultacji społecznych.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Jan Gładysiak