Spór o ziemię przy autostradzie

Miejska Pracownia Urbanistyczna uczestniczy w procesach sądowych, w których broni tworzonych przez siebie planów zagospodarowania. Jedną z ważniejszych spraw jest kwestia zagospodarowania terenów wzdłuż autostrady przebiegającej przez Poznań. MPU chce je przeznaczyć pod inwestycja, GDDKiA nie zgadza się na ten pomysł.

Na posiedzeniu Komisji Polityki Przestrzennej w dniu 14 marca, zastępca dyrektora MPU ds. prawnych Natalia Weremczuk przedstawiła radnym aktualne problemy prawne jakie ma pracownia w swojej pracy planistycznej. Wynikają one z obowiązującej od roku nowej ustawy planistycznej. Główny tematem spraw kierowanych do sądów jest niezgodność studium z uchwalonym później miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. - Stoimy na stanowisku, że prawem miejscowym jest właśnie miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, i dopiero on jest obligatoryjny - wyjaśniała Natalia Weremczuk, - Takie stanowisko przedstawiamy w sądzie i jak do tej pory jest ono podzielane, zwłaszcza w przypadku klinów zieleni i wydanych tam warunków zabudowy. Każdy przypadek jest jednak osobno traktowany przez sąd - dodała.

Dla rozwoju miasta znaczenie ma także kwestia ziemi wzdłuż autostrady. Kiedy była ona projektowana w latach 90-tych pozostawiono tzw. ślad gdzie droga miała przebiegać. Po wybudowaniu okazało się, że inwestycja zajęła mniej miejsca. W związku z tym MPU, chce by tereny te mogły być przeznaczone pod inwestycje przemysłowe wzdłuż autostrady. Zarządzająca nimi Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie chce się jednak na to zgodzić. Uważa bowiem, że powinna tam pozostać strefa ochronna. MPU sądzi się więc z zarządcą drogi w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym i Naczelnym Sądzie Administracyjnym.

Radni zaopiniowali na posiedzeniu pozytywnie dwa projekty uchwał o przystąpieniu do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Pierwszy z nich dotyczył obszaru pod nazwą "Starołęka mała". Drugi obejmujący rejon "Michałowo- Bobrownicka" był już raz omawiany przez Komisje i Radę Miasta, ale został zdjęty z obrad rady z powodu licznych uwag. MPU uważa jednak, że plan został stworzony prawidłowo i dlatego przedstawiła go ponownie w niezmienionej formie. Radni zaopiniowali ten projekt uchwały pozytywnie. Radni oraz pracownicy MPU obiecali, także mieszkańcom Moraska, że przyjrzą się zamiarom spółki Vikom, która chce stworzyć na terenie dawnego folwarku sortownię śmieci. (jg)