Sprawdzili co się zmieniło

Miesiąc temu radni Mariusz Wiśniewski i Krzysztof Skrzypinski zorganizowali spacer po śródmieściu razem z urzędnikami, żeby zwrócić im uwagę na rzeczy, które psują wizerunek Poznania i są uciążliwe dla mieszkańców. Teraz radni powiedzieli: sprawdzamy.

Tym razem nie uprzedzili nikogo ze służb miejskich. Na służbowy spacer udali się jedynie w towarzystwie Andrzeja Rataja z Rady Osiedla Stare Miasto. Wizja lokalna pozwoliła im ocenić, że wiele z ich wniosków zostało zrealizowanych, ale jest jeszcze sporo do zrobienia.

Na placu Cyryla Ratajskiego postawiono kosze na śmieci, ale nadal nie ma obiecanych dodatkowych ławek. Na wyremontowanej jezdni wymalowany pasy dla pieszych, nie zrobiono tego natomiast na torowisku między przystankami.

Na ulicach 23 lutego i Nowowiejskiego jest trochę lepiej pod względem czystości chodników, ale już na ul. Ratajczaka nie ma żadnej poprawy. Poza tym na śródmiejskich ulicach przydałoby się więcej koszy. Wszędzie kierowcy nagminnie źle parkują, zastawiają bramy, przejścia dla pieszych, koperty. Skrzynki energetyczne wciąż są oblepione grupą warstwą plakatów i ulotek. Graffiti, a właściwie prymitywne bohomazy uparcie straszą ze ścian budynków i wiat przystankowych.

Na Placu Wolności trwał właśnie demontaż strefy kibica. Andrzej Rataj zapowiedział, że Rada Osiedla Stare Miasto będzie monitorować stan w jakim zostanie oddany plac oraz aleje Marcinkowskiego. Szczególną uwagę trzeba będzie zwrócić na rekultywację zieleni.

Przechodząc ul. Taczaka radni stwierdzili, że przydałyby się tutaj zieleń i stojaki na rowery, co ożywiłoby miejsce. Przechadzka zakończyła się tak jak poprzednio przy ul. Fredry, a dokładnie na przystanku tramwajowym, już wyremontowanym. 

- Jest trochę lepiej, ale służby miejskie czeka jeszcze dużo systematycznej pracy - ocenili Mariusz Wiśniewski i Krzysztof Skrzypinski.