Trwa dyskusja na temat tego, w jaki sposób Miasto powinno wspierać kluby sportowe.
Na posiedzeniu Komisji Kultury Fizycznej i Turystyki w dniu 9 lipca radni zastanawiali się, w jaki sposób Miasto powinno wspierać kluby sportowe. Pretekstem do dyskusji było zakończenie sezonu sportowego i przygotowania klubów do nowego okresu rozgrywek. Wcześniejsze dofinansowanie z miejskiego budżetu było przyznane na pierwszą połowę 2012 roku. Obecnie Wydział Sportu przygotował propozycję rozdysponowania środków finansowych na pozostałe sześć miesięcy bieżącego roku.
Problemem jest to, że pieniędzy jest mniej, niż przeznaczano na ten cel w poprzednich latach. Jak mówiła na posiedzeniu Komisji Ewa Bąk, dyrektor Wydziału Sportu Urzędu Miasta, przy opracowywaniu nowego projektu wzięto pod uwagę rzeczywiste znaczenie promocyjne dla naszego miasta. Stąd pomysł na tzw. umowy promocyjne. Opracowane zostały nowe kryteria rozdziału środków. Uwzględniono w nich m.in. tradycję i liczbę zdobytych tytułów mistrzowskich przez poszczególne kluby, liczbę drużyn młodzieżowych w danej dyscyplinie, liczbę zawodników i widzów podczas zawodów, a także poziom sportowy, czyli to, w jakiej klasie rozgrywkowej występuje dana drużyna. Po przeliczeniu punktów zaproponowano wybranie pięciu najpopularniejszych dyscyplin oraz przyznanie dofinansowania tylko najlepszemu klubowi w danej dyscyplinie.
Nie wszystkim radnym takie rozwiązanie się spodobało. Radny Bartosz Zawieja postulował, by sprawdzić, jakiego wsparcia tak naprawdę potrzebują poszczególne kluby. Dla niektórych pomoc finansowa Miasta może być równoznaczna z przetrwaniem do następnego sezonu. Dajmy im ostatnią szansę, apelował radny.
Przykładem może być drużyna waterpolo. Odnosi sukcesy, a bez pomocy Miasta waterpoliści będą mieli duże problemy. To jest tym bardziej trudne do zrozumienia, że - jak wskazywała radna Lidia Dudziak - tak duże nakłady finansowe zostały niedawno poniesione na budowę Term Maltańskich. Waterpoliści mają gdzie trenować w Poznaniu, ale potrzebują pieniędzy na bieżącą działalność klubu.
O tym, że Poznań powinien wydawać pieniądze na poznańskich sportowców, przekonany był radny Michał Grześ. - Uważam - mówił podczas posiedzenia - że w większym stopniu powinny być z miejskiego budżetu dofinansowywane kluby, w których grają nasi wychowankowie, poznaniacy. Dlaczego - pytał radny - Poznań ma przeznaczać pieniądze na sportowe szkolenie zawodnika, który później odnosi sukcesy sportowe reprezentując klub z innego miasta?
Radny Mariusz Wiśniewski zastanawiał się nad wagami, które przypisane zostały poszczególnym kryteriom i postulował nieco inny podział środków dla poszczególnych klubów. Radny pytał, czy celem dofinansowywania ma być promocja Poznania, czy finansowe wspieranie zawodowych klubów? W obecnej sytuacji finansowej Miasta ten drugi argument jest w ocenie radnego nie do przyjęcia, zwłaszcza w sytuacji, gdy przy braku pieniędzy w miejskim budżecie alternatywą może być konieczność likwidacji jakiejś szkoły.
- Najgorsze jest to - mówił Dariusz Jaworski, zastępca prezydenta Poznania - że dzielimy biedę. W takiej sytuacji żadne rozwiązanie nie jest dobre.
W wyniku dyskusji radni zaproponowali, by zmienić kryteria i zwiększyć liczbę klubów, które otrzymają dofinansowanie z miejskiego budżetu do dziewięciu.
Ostateczną decyzję w tej sprawie podejmie Prezydent Poznania. (co)