Co dalej z Domem Tramwajarza?

Jaka będzie przyszłość Domu Tramwajarza, czy będą mogły się w nim odbywać imprezy kulturalne, na które tak liczą nie tylko mieszkańcy Jeżyc?

Odpowiedzi na te pytania poszukiwali radni z Komisji Rewitalizacji podczas posiedzenia, które odbyło się 12 września. Jeszcze kilka miesięcy temu wątpliwości w tej sprawie wydawałyby się nieuzasadnione - Estrada Poznańska ogłosiła nawet i rozstrzygnęła konkurs na operatora tego obiektu, a jeszcze wcześniej, m.in. dzięki staraniom radnych, przeprowadzono w nim remont. Jednak dzisiaj odpowiedź na pytania, powtarzane przez radnych, nie jest już taka oczywista. Jedna z fundacji zwróciła się bowiem do Miasta z żądaniem przekazania jej Domu Tramwajarza.

Historia sprawy, którą na posiedzeniu przybliżyła radnym Beata Kocięcka, dyrektor Biura Nadzoru Właścicielskiego, sięga 2000 roku. Wówczas Rada Miasta powołała Fundację Pomocy Socjalnej Pomost. Aby fundacja mogła dobrze sprawować swoje statutowe cele, zadeklarowano przekazanie jej, a potem przekazano m.in. ośrodki wypoczynkowe w Kletnie i Skorzęcinie, a także część pomieszczeń w Domu Tramwajarza. Uznano wówczas, że będzie to najlepszy sposób zagospodarowania majątku, który powstał m.in. dzięki tzw. odpisom socjalnym w MPK.

Bardzo szybko okazało się jednak, że fundator - czyli Miasto - nie ma zbyt dużego wpływu na to, co dzieje się w fundacji. Wynikało to ze statutu fundacji. Są w nim co prawda zapisy, które uniemożliwiają fundacji sprzedawanie majątku bez zgody fundatora (czyli Miasta), jednak wiele innych paragrafów budzi wątpliwości prawników. Na przykład zmiany w statucie mogą nastapić wówczas, gdy zaaprobuje je Rada Fundacji większością dwóch trzecich głosów. Oznaczało to w praktyce, że po dokonaniu zmian w składzie Rady Fundacji przez samą fundację Miasto - fundator! - straciło właściwie kontrolę nad tym, co się w niej dzieje.

W 2007 roku podjęto próbę zmiany statutu w taki sposób, by tę dziwną sytuację zmienić. Nie zakończyła się ona powodzeniem. Fundacja miała problemy z wywiązywaniem się ze zobowiązań podatkowych i ponoszenia bieżących kosztów utrzymywania pomieszczeń. Między innymi z tego powodu została w marcu 2009 roku wezwana do opuszczenia Domu Tramwajarza. Niespełna dwa miesiące później wyprowadziła się z tego budynku.

Wydawałoby się, że sprawa zmierza ku zakończeniu. Jednak problem powrócił w styczniu bieżącego roku, kiedy to Fundacja wystąpiła z pozwem sądowym wobec Miasta i zażądała odszkodowania i zwrócenia jej Domu Tramwajarza. Zgodnie z postanowieniem sądowym rozpoczęły się mediacje, które cały czas trwają.

W czasie posiedzenia radni zastanawiali się, dlaczego o tym problemie stało się głośno dopiero teraz. Radna Katarzyna Kretkowska przypominała pieniądze przeznaczone na remont Domu Tramwajarza, a także rozstrzygnięty konkurs na operatora tego obiektu. - Dlaczego - zastanawiał się przewodniczący Komisji Mariusz Wiśniewski - nikt nie poinformował radnych, by nie starać się o środki finansowe na ten cel, a Estrady Poznańskiej ­ - by nie organizowała tego konkursu?

Radni uznali, że sprawę powinna przeanalizować Komisja Budżetu, Nadzoru Właścicielskiego, Rozwoju Gospodarczego i Promocji Miasta. Postanowiono, że po zebraniu dodatkowych wyjaśnień od miejskich jednostek, które mogą mieć w tej sprawie jakieś dodatkowe informacje, sprawa zostanie skierowana do tej właśnie Komisji.

Ponadto Komisja Rewitalizacji skierowała do Prezydenta Poznania stanowisko. Zwróciła się w nim o przeanalizowanie wszystkich możliwych rozwiązań prawnych, które umożliwiłyby pozostawienie Domu Tramwajarza w zasobie miejskim z przeznaczeniem budynku na cele kulturalne i społeczne. (co)