Jak budować więcej mieszkań?

Komisja Gospodarki Komunalnej i Polityki Mieszkaniowej rozpoczęła dyskusję o polityce mieszkaniowej Poznania. Radni chcą by miasto było aktywne na rynku mieszkaniowym i proponowało tanie mieszkania. Spółdzielnie, PTBS i ZKZL są gotowe do współpracy.

Zadłużeni wobec miasta

Obecnie chcąc mieć nowe mieszkanie w Poznaniu  jest się skazanym w zasadzie tylko na ofertę deweloperów. Radni i urzędnicy chcą to zmienić, dlatego Komisja Gospodarki Komunalnej i Polityki Mieszkaniowej rozpoczęła 12 października dyskusję o polityce mieszkaniowej Poznania.

A z tymi jest w Poznaniu problem, zwłaszcza w kwestii lokali socjalnych, za których brak miasto musi płacić co roku wysokie odszkodowania. Ponad to 69% lokatorów ZKZL zalega z opłatami czynszowymi, a 33,5% robi to już ponad 3 miesiące. Na koniec roku 2010 zalegano z kwotą ponad 71 mln zł - takie dane przedstawił Wydział Gospodarowania Nieruchomościami na podstawie przygotowanej analizy z Instytut Gospodarki Nieruchomościami.

Aby odwrócić trudną sytuację z brakiem mieszkań socjalnych ZKZL rozpoczął inwestycje w tanie powtarzalne bloki mieszkalne. Oddano już takie na Głuszynie, obecnie powstają przy ul. Łaskarza. Łącznie z tymi na Głuszynie przybędą 152 mieszkania. ZKZL prowadzi także na różne sposoby próby skłonienia lokatorów do spłat zaległych czynszów poprzez negocjacje czy rozkładanie na raty.

Kierunki działań

Zdaniem raportu Instytutu aby sytuacja zaczęła się zmieniać, miasto powinno przedsięwziąć zróżnicowane kroki. Jeden z pomysłów to przekształcenie ZKZL w spółkę , co jest już na etapie przygotowywania i zaktywizowanie Zarządu do działań w kwestii budowy mieszkań, remontów kamienic i podnoszenia ich standardu, regulowania stanów prawnych kamienic; uzbrajania terenów pod budownictwo mieszkaniowe; uchwalania miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego; sprzedaży miejskich gruntów pod cele mieszkaniowe.

Źródłami sfinansowania tych działań nie może być budżet, ze względu na jego trudną sytuację. Dlatego raport Instytut przygotowany dla WGN przez Arkadiusza Borka proponuje, aby wykorzystać środki indywidualne mieszkańców, zasoby finansowe spółdzielni mieszkaniowych i wspólnot mieszkaniowych, możliwości Poznańskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego, którego Poznań jest właścicielem, a także kredyty oraz pożyczki. Środki można również pozyskać z Funduszu Dopłat, PFRON-u, Europejskiego Banku Inwestycyjnego czy Inicjatywy Jessica.

PTBS wynajmie, a ty spłacisz

Zdaniem Tomasza Lewandowskiego, przewodniczącego Komisji, jest bardzo ważne, aby miasto chciało być aktywne na rynku mieszkań. - Tak się teraz nie dzieje, ta dyskusją ma pomóc w wypracowaniu rozwiązań. Miasto musi chcieć działać na rzecz budownictwa komunalnego, tak aby ludzie średnio zarabiający chcieli mieszkać w Poznaniu, a nie uciekać do miejscowości podmiejskich - zauważył Lewandowski.

Szef Poznańskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego, Arkadiusz Stasica przedstawił plany spółki w zakresie inwestycji mieszkaniowych. - Nasza spółka ma zdolność do działań inwestycyjnych. Szykujemy inwestycję przy ul. Palacza, gdzie powstanie 140 mieszkań o powierzchni ok. 48 m. kw.  - zapowiedział Stasica. Ich cena była by niezwykle atrakcyjna ponieważ kształtowała by się w okolicach 2,8 tys. zł za m. kw., czyli dużo niżej niż proponują deweloperzy. - Było by to możliwe, ponieważ miasto wniesie aportem do spółki grunt, którego nie trzeba będzie wliczać do kosztów inwestycji - wyjaśnił Stasica. Co więcej, możliwe, że mieszkania te będą "do zdobycia" w systemie wynajmu, podczas którego wynajmujący będzie np. przez 30 lat płacić za wynajem, jednocześnie spłacając mieszkanie. PTBS jest gotowe do prowadzenia podobnych inwestycji na innych miejskich gruntach.

Spółdzielnie chcą budować

Obecni na posiedzeniu przedstawiciele spółdzielni zauważyli, że mieszkania spółdzielcze to dom dla 40% poznaniaków. Obecnie nie ma już miejsc na budowę nowych bloków, bo mieszkańcy nie chcą się godzić na zacieśnianie zabudowy tak jak robią to deweloperzy. Bloki na osiedlach spółdzielnianych są ustawione w komfortowej odległości, towarzyszy im wszelka miejska infrastruktura w postaci ośrodków zdrowia, szkół, przedszkoli, sklepów czy kościołów. Spółdzielcy obawiają się jednak zmian w prawie o spółdzielniach szykowanych przez Parlament. Zapowiedzieli, że chcą być partnerem dla miasta jeśli rozpocznie ono na szeroką skalę program budowy mieszkań. Spółdzielnie mają bowiem możliwości inwestowania, nie posiadają jednak terenu.

Radni z Komisji zapowiedzieli kontynuację dyskusji oraz powołanie specjalnego zespołu roboczego, który opracuje program koniecznych działań. (jg)