Na Golęcinie bez zmian

Radni nadal nie wiedzą, jakie umowy zawarło Towarzystwo Sportowe Olimpia z firmami, które korzystają z obiektów na Golęcinie.

Wspólne wyjazdowe posiedzenie Komisji Kultury Fizycznej i Turystyki oraz Komisji Polityki Przestrzennej odbyło się 12 marca na Golęcinie. Radni powrócili do sprawy komunalizacji obiektów sportowych i rekreacyjnych, o której mówi się od wielu lat, a która była też tematem wcześniejszego posiedzenia Komisji Kultury Fizycznej i Turystyki. Wówczas radni zastanawiali się, jak przyspieszyć prace, zakończyć debatę i przejść konkretnych działań, których efektem będzie szybka komunalizacja Golęcina, a przedstawiciel Towarzystwa Sportowego Olimpia zaprosił radnych na spotkanie na terenie Golęcina.

Na wspólnym posiedzeniu 11 marca nie udało się jednak niczego osiągnąć. Prezes TS Olimpia Jerzy Strzykała mówił o długiej historii klubu i przyznawał, że trwają rozmowy o opuszczeniu obiektów przez Olimpię, jednak nie chciał pokazać radnym umów, które zostały zawarte z użytkownikami obiektów na Golęcinie. - Moim zadaniem jest wyjść ze sportem z tych obiektów w sposób cywilizowany - mówił. - Podtrzymuję to, co mówiliśmy wcześniej, że nie będziemy przeszkadzać w komunalizacji. Ale nasze umowy nie są do tego potrzebne.

Innego zdania byli obecni na spotkaniu przedstawiciele Policji. Przyznawali, że są możliwości prawne rozwiązania umowy, ale Komenda Wojewódzka Policji, która ma Golęcin w trwałym zarządzie, nie chce doprowadzić do sytuacji, w której będzie musiała samodzielnie zmierzyć się z przyszłością obiektów przy ul. Warmińskiej. Z tego względu, w ocenie Policji, uzasadnione jest ich skomunalizowanie.

Sam proces komunalizacji nie zakończy oczywiście sprawy. By obiekty się nie degradowały, trzeba będzie znaleźć środki na zagospodarowanie Golęcina. - Ten teren jest w Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta Poznania przeznaczony pod sport i rekreację - przypominał przewodniczący Rady Miasta Grzegorz Ganowicz. - Jednak by można było mówić o komunalizacji, Miasto musi znać umowy. Bo jak można przejąć teren, co do którego mogą się pojawić w przyszłości jakieś ewentualne roszczenia?

Potwierdzał to zastępca prezydenta Dariusz Jaworski. - Nie wiemy, czy w tych umowach nie ma na przykład jakichś dodatkowych klauzul. Bez poznania ewentualnych zobowiązań nikt z Urzędu Miasta nie może, ze względów prawnych, podejmować decyzji w sprawie Golęcina.

- Nie wiem, co jeszcze można tu zrobić - zastanawiał się radny Bartosz Zawieja. - Panie prezesie - radny zwrócił się do prezesa Olimpii - mógłby pan pójść do biura i po prostu pokazać te dokumenty. Dlaczego te kwoty są takie ważne? Chociażby dlatego, że trwają teraz prace nad zmianami w budżecie Miasta i Wieloletniej Prognozie Finansowej. Moglibyśmy rozważyć wprowadzenie do obu dokumentów kwot potrzebnych na Golęcinie.

- Wydaje mi się - mówiła wiceprzewodnicząca Komisji Kultury Fizycznej i Turystyki Lidia Dudziak - że cały czas jesteśmy w tym samym punkcie.

I radna, zgodnie zresztą z wnioskiem z poprzedniego posiedzenia, zaproponowała powołanie zespołu, który zająłby się komunalizacją Golęcina. Jednak projekt stanowiska w tej sprawie nie został przez członków Komisji przegłosowany, ponieważ zabrakło kworum. (co)