Na XLVII sesji Rady Miasta Poznania, w dniu 19 marca, radni zajęli się m.in. projektami zmian w tegorocznym budżecie Miasta i w Wieloletniej Prognozie Finansowej.
O ile do proponowanych korekt w miejskim budżecie radni nie mieli żadnych uwag, o tyle drugi dokument, Wieloletnia Prognoza Finansowa, wywołał długą debatę. Dotyczyła ona jednak w zasadzie jednej kwestii: środków, które na najbliższe lata zaplanowano dla operatora spalarni odpadów.
- Musimy zbudować spalarnię - argumentował zastępca prezydenta Poznania Mirosław Kruszyński - żeby uniknąć kar za składowanie śmieci. Pamiętajmy jednak, że to tylko jeden z elementów całego systemu zagospodarowania odpadów.
Wiceprezydent zapewniał też, że poznańska nie jest zbyt duża. Nie grozi nam, że sąsiedzi będą do nas przywozić śmieci, a Poznań będzie musiał płacić jakieś dodatkowe pieniądze operatorowi. - Rocznie powstaje w naszym mieście około 220 tys. ton odpadów, a my zaplanowaliśmy naszą spalarnię na ok. 210 tys. ton. Zaplanowaliśmy instalację na wymiar - taką, jaka będzie potrzebna, żeby koszty były jak najniższe.
Uczestnicy dyskusji mieli jednak wiele pytań i uwag odnośnie spalarni. Postulowano, że radnym, na forum komisji merytorycznej, należy się debata na temat gospodarki odpadami. Ponieważ z głosów w dyskusji wynikało, że projekt zmian z WPF może - z powodu zapisów dotyczących właśnie spalarni - nie zostać przegłosowany, zastępca prezydenta postanowił o wycofaniu, w ramach autopoprawki, tych zapisów. W takiej postaci nowa wersja WPF została przez Radę Miasta uchwalona. (co)