Podzielono dotacje na zabytki

W budżecie na dofinansowanie renowacji zabytków nie należących do Miasta przewidziano 500 tys. zł. Złożone wnioski opiewały na kwotę dziesięć razy większą.

Do Urzędu Miasta wpłynęło 17 wniosków na, z czego 4 nie spełniały wymogów formalnych. O wsparcie finansowe zgłaszały się głównie podmioty prywatne i organizacje kościelne. - Opiniując wnioski braliśmy pod uwagę rangę historyczną obiektu, udział środków własnych, wykorzystanie na cele kulturalne i społeczne - mów miejski konserwator zabytków Joanna Bielawska-Pałczyńska. Jej rekomendacje to m.in.:

Ostatnia dotacja, a właściwie jej wysokość nie spodobała się radnemu Przemysławowi Alexandrowiczowi. Uznał on, że jest to zbyt duża kwota w porównaniu do potrzeb innych zabytków. Zaproponował zdjęcie 25 tys. i zwiększenia dotacji na remont dachu w klasztorze salezjańskim.

Zdecydowanie sprzeciwił się temu radny Marek Sternalski. - To nie jest zwykła kamienica, organizowane są spotkania kulturalne, do których miasto nie dopłaca - argumentował. Radny dodał, że bywają tam również przedstawiciele społeczności żydowskiej z całego świata i wrażenia jakie wyniosą mają wpływ na wizerunku Poznania za granicą.

Większość radnych nie uwzględniła uwagi Przemysława Alexandrowicza i przyjęła propozycje konserwator zabytków. mat