Władze Poznania porozumiały się z operatorem Stadionu Miejskiego w sprawie zawarcia aneksu do umowy na zarządzanie Stadionem Miejskim.
Negocjacje trwały od lutego br. i zakończyły się zawarciem porozumienia. Jego najważniejsze założenia przedstawiono na konferencji prasowej, która odbyła się 13 maja w Urzędzie Miasta.
Jak podkreślał prezydent Poznania Ryszard Grobelny, zmieniła się sytuacja rynkowa. Zarządzającemu Stadionem Miejskim konsorcjum KKS Lech i Marcelin Management nie udało się obniżyć kosztów, przychody z funkcjonowania obiektu, z wynajmu pomieszczeń i organizowanych imprez też są niższe niż wcześniej zakładano. To wszystko sprawia, że prowadzenie obiektu na dotychczasowych zasadach po prostu się nie bilansuje. - Mogliśmy albo rozwiązać umowę, albo ją renegocjować - mówił prezydent.
W innych miastach (Warszawa, Wrocław, Gdańsk) stadiony utrzymywane są z budżetu. Argumentem było również to, że brak porozumienia oznaczałby konieczność przejęcia przez Poznań zarządzania Stadionem Miejskim wraz ze wszystkimi kosztami. A to znaczna suma, którą trzeba byłoby znaleźć w miejskim budżecie. Stąd decyzja, że lepszym rozwiązaniem będzie zmiana umowy i dołączenie do niej aneksu.
Jakie są nowe zasady, zgodnie z którymi Marcelin Management będzie zarządzał Stadionem? Czynsz roczny zostanie obniżony do 600 tysięcy złotych. Warunkiem wejścia w życie aneksu jest jednak spłacenie obecnego zadłużenia dzierżawcy. Będzie on nadal ponosił bieżące koszty utrzymania obiektu, po stronie Miasta znajdą się koszty inwestycji strukturalnych i napraw.
Nowa umowa będzie obowiązywać przez pięć lat. Potem obie strony dokonają oceny osiągniętych korzyści. Po tym okresie, operator podzieli się dochodami z Miastem po połowie.
- Złą wiadomością jest to, że te założenia, które przyświecały pierwotnej umowie są niemożliwe do spełnienia - podsumowywał prezydent Ryszard Grobelny. - Dobrą - to, że Poznań pozostanie miastem, w którym stadionem zarządza prywatny operator.
- W tym przedsięwzięciu znane są koszty - mówił Karol Klimczak z zarządu operatora - a po stronie przychodów jest tylko ryzyko. I to my musimy to ryzyko ponosić.
Przedstawiciel konsorcjum podkreślał też, że stadion jest bezpieczny. Nadal organizowane są wydarzenia, które mają zachęcać do przychodzenia na Bułgarską nie tylko na mecze. (co)