Zamiast eksplozji, wielkie cięcie

Most Uniwersytecki musi zostać rozebrany i wybudowany na nowo, decyzja już zapadła i zasadnicza rozbiórka zacznie się w lipcu. Miał zostać wysadzony w powietrze, jednak ostatecznie zostanie pocięty przy pomocy wielkich nożyc.

Pierwsze prace rozbiórkowe Mostu Uniwersyteckiego ruszą w przyszłym tygodniu. Obiekt który znajduje się nad torami kolejowymi musi zostać zburzony i wybudowany od nowa. Jednak jego rozbiórka musi odbyć się z jak najmniejszym wstrzymaniem ruchu kolejowego, inaczej miasto musiało by płacić przewoźnikom kolejowym wielomilionowe koszty objazdów pociągów.

Dlatego by rozbiórka odbyła się jak najszybciej ZDM wraz z wykonawcą rozważał wysadzenie Mostu Uniwersyteckiego w powietrze. - To była by najszybsza metoda, bo PKP zgadza się tylko na 70 godzin zamknięcia trasy, ale dla nas wiąże się to ze zbyt wielkim ryzykiem płacenia kosztów objazdów - mówił Kazimierz Skałecki, zastępca dyrektora ZDM, na posiedzeniu Komisji Gospodarki Komunalnej i Polityki Mieszkaniowej 17 maja. Specjaliści-pirotechnicy poczynili już jednak wstępne plany co do przeprowadzenie eksplozji.  Pod wysadzany mostem miały zostać ustawione na wagonach platformy na które miał spaść gruz po detonacji, tak aby szybko został wywieziony by nie opadł na torowisko.

 Ale widowiskowej eksplozji nie będzie. - Zagrażała by sąsiadującym budynkom Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza - tłumaczył Skałecki. - Dlatego most zostanie pocięty wielkimi nożycami oraz rozebrany innymi typowymi metodami - dodał zastępca dyrektora ZDM. W lipcu rozpocznie się zasadnicza rozbiórka jego konstrukcji. Most nie będzie jednak zamknięty w całości, tylko najpierw jedna jego część a po wybudowaniu druga część, wciąż będzie więc dojazd do Dworca Głównego. (jg)