Mimo wysokiego poziomu Warty, poznaniacy nie muszą się obawiać powodzi.
Wielu mieszkańców Poznania pamięta, jak w 2010 i 2011 roku Warta wylewała się z koryta i podtapiała tereny położone w pobliżu wałów. Od tamtego czasu w naszym mieście wiele zrobiono, by taka sytuacja się nie powtórzyła.
W ostatnich dniach poznaniacy znów z niepokojem spoglądają w stronę rzeki. Jednak, jak zapewnia zastępca prezydenta Poznania Tomasz J. Kayser, nie ma powodu do obaw. - Rzeczywiście wysoki poziom Warty niepokoi mieszkańców - mówił na konferencji prasowej, która odbyła się 13 czerwca. - Jednak obecna sytuacja nie rodzi poważniejszych zagrożeń. Obecny poziom rzeki, około 400 cm, to faktycznie przekroczenie stanu ostrzegawczego, ale poziom alarmowy dla naszego miasta wynosi 500 cm. Żadne prognozy nie przewidują, że woda w Warcie może osiągnąć taki wskaźnik.
- W ostatnich 2-3 latach wiele zrobiliśmy dla zabezpieczenia Poznania przed wielką wodą - dodawał wiceprezydent. - Jesteśmy przygotowani na wielką wodę, ale, jak pokazują prognozy, nie będziemy musieli sprawdzać naszego przygotowania.
O tym, co udało się zrobić, by powódź nie groziła Poznaniowi, mówili przedstawiciele Urzędu Miasta. - Przygotowaliśmy specjalny plan operacyjny - mówił Robert Pękala, zastępca dyrektora Wydziału Zarządzania Kryzysowego i Bezpieczeństwa. - Uruchomiliśmy system sms-owego ostrzegania o niekorzystnych zjawiskach pogodowych, o zagrożeniu powodziowym. Przy Bogdance powstała grobla, dzięki temu nie grozi już zalewanie alei Wielkopolskiej, które miało miejsce przy większych opadach deszczu. Jesienią ma być gotowa zmodernizowana przepompownia Bielniki. Ponadto Wydział poinformował o przekroczeniu przez Wartę wskaźnika 4 m miejskie instytucje, odpowiedzialne za bezpieczeństwo mieszkańców.
Wspólnie z Instytutem Meteorologii i Gospodarki Wodnej stały monitoring Warty prowadzi Wydział Ochrony Środowiska. - W 2010 roku - przypominał dyrektor Wydziału - Warta osiągnęła 668 cm. To był najwyższy jej poziom od 30 lat. Wały przeciwpowodziowe pozwalają chronić Poznań przed wodą powodziową, która zgodnie z badaniami i symulacjami zdarza się raz na 200 lat.
Oznacza to, że Poznań jest bezpieczny nawet wówczas, gdyby poziom Warty przekroczyłby 8 metrów. Zdarzają się jednak podtopienia i przesiąkanie wałów. Aby zapobiec takim sytuacjom, cały czas prowadzone są prace konserwacyjne na wałach. W 2011 roku uszczelniony został wał na Zawadach, w następnym roku odbyła się rekonstrukcja kolejnej części lewobrzeżnego wału w rejonie ul. Piastowskiej. (co)