O drogę pieszych na Dworzec Główny PKP spierają się urzędnicy i organizacje społeczne.
Stowarzyszenie "Inwestycje dla Poznania", popierane przez "My-Poznaniacy" i "Prawo do miasta", domaga się od Miasta wyznaczenia przejścia dla pieszych zdążających na dworzec, w rejonie ulicy Stanisława Matyi. Przejście przebiegałoby, co prawda prze tory tramwajowe, ale droga wyniosłaby 216 metrów. Tymczasem koncepcja urzędników Zarządu Dróg Miejskich zakłada dłużą drogę, liczącą 465 metrów, biegnącą w pobliżu galerii handlowej, ale z kolei piesi omijaliby jezdnię przejściem podziemnym.
Obie strony nie potrafią dojść do porozumienia. IdP, powołując się na analizę z Politechniki Krakowskiej, dowodzi, że ich trasa nie tylko pozwoli zaoszczędzić czas, ale będzie również łatwiejsza np. dla niepełnosprawnych. Paweł Sowa z IdP obawia się, że ludzi i tak będą skracać sobie drogę w miejscu niedozwolonym, więc lepiej stworzyć legalne przejście.
ZDM argumentuje z kolei, że droga dłuższa, ale biegnąca w przejściu podziemnym, jest po prostu bezpieczniejsza niż krzyżowanie trasy pieszych i tramwajów. Podobnego zdania jest Policja. - Liczy się nie tylko czas, ale przede wszystkim bezpieczeństwo - mówił Kazimierz Skałecki z ZDM.
Radni z Komisji Bezpieczeństwa i Porządku Publicznego po wysłuchaniu argumentów obu stron upoważnili przewodniczącego Krzysztofa Skrzypinskiego, aby wystąpił do Prezydenta Miasta z wnioskiem o ponowne przeanalizowanie obu koncepcji i zajęcie ostatecznego stanowiska. mat