W tym roku nie będzie konkursu na operatora terenów Golęcina

Sprawa przyszłości ośrodków sportowych położonych w sąsiedztwie Rusałki nadal budzi spore emocje. Na ostatniej Komisji Kultury Fizycznej i Turystyki, w poniedziałek 9 czerwca, poznańskie kluby sportowe prezentowały własne wizje rozwoju stadionów

Posiedzenie Komisji odbyło się na miejscu terenów o których mowa  - w Hotelu Olimp przy ul. Warmińskiej 1. To tylko jeden z 67. budynków, które obejmuje kompleks na Golęcinie. Niestety, większość z nich znajduje się w fatalnym stanie i wymaga szybkiego remontu.

"Obraz nędzy i rozpaczy"

Aż 20 z nich już teraz jest wyłączonych z użytkowania, a 13 grozi katastrofą budowlaną i nadaje się już wyłącznie do rozbiórki. Po tym jak miasto2 lutego przejęło teren,  do czasu wyłonienia nowego zarządcy opiekują się nim Poznańskie Ośrodki Sportu i Rekreacji. Problemy jakie ich pracownicy zastali na miejscu można mnożyć: nieuregulowane kwestie gruntów, brak dokumentacji i systematycznych przeglądów budynków, ubytki w zieleni i zaśmiecenie terenu, brak 50% ogrodzenia zewnętrznego czy wspomniany tragiczny stan instalacji i budynków to tylko niektóre z nich. - W zeszłym roku podpisaliśmy umowy ze wszystkimi użytkownikami terenów na Golęcinie, a od zeszłego tygodnia prowadzimy całodobową ochronę obiektu, poszerzoną już o okolice Rusałki - relacjonował Zbigniew Madoński, dyrektor POSiRu.

Czego chcą mieszkańcy?

Czy Golęcin ma skupić się na lekkiej atletyce czy na żużlu? Skupić się na dostosowaniu do sportowców czy stać się miejscem rekreacji dla całego miasta? A może uda się pogodzić wszystkie te funkcje? Głównie o tym gorąco dyskutowali przedstawiciele m.in. poznańskiego AZS-u, Wielkopolskiego Związku Lekkiej Atletyki, stowarzyszenia sportowego "Park Tenisowy Olimpia" czy centrum sportowego Sportowy Golaj.

Dodatkowo, od 24 maja do 10 czerwca trwały konsultacje społeczne, w których podczas festynu na Golęcinie zebrano 300 opinii mieszkańców, dodatkowe 200 ankiet papierowych oraz blisko 1200 wypełnionych w sieci. Zdaniem okolicznych Rad Osiedli to jednak wciąż za mało. - Litości, nasze spotkania odbywają się tylko raz w miesiącu, dlatego potrzebujemy trochę więcej czasu - apelował do radnych Wojciech Latkowski z RO Strzeszyn. Radni przychylili się do tej prośby zaznaczając, że to iż oficjalne konsultacje dobiegły końca nie oznacza, że dyskusja na ten temat ustanie.

I rzeczywiście, dyskusja trwa. Dotyczy nie tylko tego co powstanie na Golęcinie, ale i w jaki sposób wpłynie to na komfort życia w jego najbliższym otoczeniu. Część mieszkańców boi się hałasu towarzyszącego masowym imprezom sportowym, inni zwracają uwagę na to, że granice działki przebiegają przez tereny obwarowane ustawą o ochronie przyrody. - Pozostaje zatem problem dostępności obiektów - zwracają uwagę. - Nie wszystkie drogi dojazdowe będzie można poszerzyć, bo nie wszystkie drzewa będzie można wyciąć - mówią.

Lokalny operator lub zarządca z konkursu

Zdaniem Jakuba Jędrzejewskiego, przewodniczącego Komisji Kultury Fizycznej, Golęcin i jego okolice przede wszystkim musi żyć, dlatego rozsądniej będzie oddać go w ręce lokalnych środowisk sportowych. - To lepsze niż stworzenie wydumanej koncepcji, której nikt potem nie będzie realizował - tłumaczył, jako przykład podając stadion miejski czy koncepcję parku Kasprowicza, która kłóci się z potrzebami mieszkańców. Z kolei radny Mariusz Wiśniewski przychylał się raczej do wyłonienia operatora w konkursie, argumentując, że Golęcin ma służyć nie tylko sportowcom, ale i reszcie mieszkańców.

Plany prezydenta i wydziału sportu jak na razie nie są jednoznaczne. Zdaniem zastępcy prezydenta, Dariusza Jaworskiego, nie ma co marzyć o wyłonieniu operatora Golęcina w tym roku. Najpierw miasto chce ustalenia jego planu rozwoju, potem dopiero zastanowi się, w jaki sposób wybrać najlepszego zarządcę. Oznacza to, że przynajmniej do połowy przyszłego roku teren będzie znajdował się pod opieką POSiRu. (as)