Komisja Budżetu, Nadzoru Właścicielskiego, Rozwoju Gospodarczego i Promocji Miasta w poniedziałek 9 czerwca przysłuchiwała się sprawozdaniu z 5-letniej działalności PKS Poznań i opiniowała zmiany w budżecie
Zeszłoroczne dochody ze sprzedaży biletów to kwota zaledwie 17,5 tys. zł. przy planowanych 19 tys. Według Hieronima Urbanka , prezesa Zarządu PKS Poznań, sprzedaż biletów autobusowych systematycznie spada. Jak mówi, pasażerowie cały czas odchodzą od tej formy podróżowania. - W 2013 roku PKS przewiózł 300 tys. pasażerów mniej niż w roku poprzednim - wyjaśniał.
Nowych linii nie będzie, starych też coraz mniej
Z tego powodu spółka musiała zlikwidować 15 najbardziej deficytowych linii, czyli w sumie 48 kursów. Finanse ratuje również wypożyczaniem swoich pojazdów na zewnątrz i sprzedażą dworców. Taka restrukturyzacja majątkowa objęła m.in. dworce w Nowym Tomyślu i Obornikach. Wycofała za to 12 starych autobusów, zastępując je 11 nowymi, a także wprowadziła internetową sprzedaż biletów na linie pospieszne, międzymiastowe. Tych ostatnich również ubywa. Nie będzie stałej linii do Kołobrzegu, w tej chwili kursują tylko autobusy do Łodzi - jeden w tygodniu i jeden w weekendy. - Linie pospieszne są dla nas w tej chwili nieopłacalne i nie możemy ich utrzymywać wyłącznie dla samego prestiżu - mówił Hieronim Urbanek i dodawał: - Jednocześnie wiemy, że rezygnacja z nich oznacza pożegnanie się z nimi na zawsze.
Jak mówią przedstawiciele spółki, problem ma swoje źródło także w braku współpracy z okolicznymi gminami, które nie chcą wspierać finansowo deficytowych kursów. W efekcie niektórym z nich grozi likwidacja, na co z kolei nie zgadzają się sami mieszkańcy. Problemem jest też utrzymywanie dwóch obiektów, ponieważ stary budynek dworca nie znalazł jeszcze nowego właściciela. W konsekwencji koszty działalności spółki (25 mln. zł) przekraczają jej dochody (22 mln.).
- Pytanie brzmi, czy to najlepszy pomysł, by miasto dokładało do funkcjonowania spółki, która zmierza do likwidacji coraz większej liczby linii pasażerskich - pytali radni.
Zmiany w budżecie i nowe miejsce księgarni Arsenał
Na tej samej Komisji radni pozytywnie zaopiniowali zmiany w wieloletniej prognozie finansowej Miasta Poznania i zmiany w budżecie Miasta Poznania na rok bieżący. Te ostatnie dotyczą m.in. dokonania zakupów sprzętu medycznego dla Szpitala Miejskiego im. J. Strusia czy budowy sali gimnastycznej dla Zespołu Szkół nr. 1 przy ul. Leśnowolskiej. Dofinansowanie otrzyma również miejski Fotoplastykon, a księgarnia Arsenał na której miejscu stanie, zdobędzie nowy adres. Nadal jednak nie zniknie z płyty Starego Rynku, przenosząc się do lokalu pod numerem 58.
Radni opiniowali również zwiększenie środków na rozwój systemu PEKA, rozbudowę nowego hospicjum, zwiększenie budżetu na tzw. Fundusz Antyalkoholowy i przeznaczenia większej kwoty dla Zarządu Dróg Miejskich na utrzymanie dróg i ich systematyczne oczyszczanie. Na ten ostatni cel zostanie przekazana kwota 7 mln. zł, na pierwszy - być może blisko 450 tys. zł. Chodzi o nieplanowane wydatki na budowę nowej serwerowni, której część kosztów i tak zostanie pokryta ze środków zaoszczędzonych w ramach projektu.
Prośba Zarządu Transportu Miejskiego nie spodobała się części radnych. - Moim zdaniem to duży problem, bo łączne "nieplanowane wydatki" to kwota ok. 5 mln. zł, które wyparują z budżetu miasta tylko dlatego, że sztab ludzi który pracował nad tym projektem od 2007 roku popełnił spore niedopatrzenia - mówił radny Tomasz Lewandowski. - Moim zdaniem to pieniądze wyrzucone w błoto - dodał. Przedstawiciele ZTM-u bronili się, że zmiany wynikają z zapotrzebowania technologicznego, które od ostatniej dekady zmieniło się diametralnie. (as)