Nową atrakcję kulturalną Poznania odwiedziło w pierwszym miesiącu 1300 osób. Na placu Wolności oglądać można wystawę zdjęć dokumentującą przywracanie miastu tego wyjątkowego zabytku.
Jest w naszym mieście zaledwie od miesiąca, a dziś trudno sobie wyobrazić, że kiedyś mogło go nie być. Odrestaurowany, zabytkowy fotoplastykon dostępny w holu Galerii Miejskiej Arsenał cieszy się dużym zainteresowaniem wśród poznaniaków i turystów. W pierwszym miesiącu funkcjonowania odwiedziło go 1300 osób. - Ta liczba zwiedzających przełożyła się również na zwiększenie odwiedzin samej Galerii - mówi dyrektor Arsenału Piotr Bernatowicz. O ile wcześniej średnio było to 600 osób miesięcznie, to po uruchomieniu Fotoplastykonu przestrzenie Galerii Miejskiej zwiedziło 1100 osób.
Zanim jednak urządzenie rozpoczęło swoje drugie życie, wykonano nad nim sporo pracy, którą udokumentował fotograf Damian Andrzejewski. Od 12 listopada na placu Wolności można oglądać jego czarno-białe fotografie ukazujące kolejne etapy reaktywacji Fotoplastykonu. W otwarciu wystawy uczestniczył sam autor w towarzystwie zastępcy prezydenta Poznania Dariusza Jaworskiego, dyrektora arsenału Piotra Bernatowicza i dyrektora Wydziały Kultury i Dziedzictwa Roberta Kaźmierczaka.
Dla 40-letniego fotografa pochodzącego z Jarocina, a obecnie mieszkającego w Poznaniu, przygoda z Fotoplastykonem rozpoczęła się w latach 80-tych. - Gdy napięcia między mną a nauczycielami dochodziły do nieznośnego poziomu, szukałem "odskoczni". Wagarowałem wówczas za przyzwoleniem mamy np. do Poznania. Podczas tych wypadów często odwiedzałem Fotoplastykon - wspomina. Stare fotografie oglądane w wyjątkowy sposób od początku zauroczyły Damiana i tak już pozostało, a owo zauroczenie znakomicie widać na zdjęciach. Warto więc wybrać się na plac Wolności przed lub po wizycie w Foloplastykonie.
(mat)