Wydział Ochrony Środowiska chce przeznaczyć w tym roku blisko 900 tys. zł na dofinansowanie modernizacji systemów grzewczych w trzech poznańskich dzielnicach: Starym Mieście, Wildzie i Łazarzu. Zwrot części kosztów wymiany pieców węglowych na proekologiczne źródła energii to inicjatywa w ramach projektu KAWKA, prowadzonego przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska.
Jak wynika z badań, przekraczanie dopuszczalnych norm zanieczyszczenia powietrza w Poznaniu jest stosunkowo niewielkie, zwłaszcza na tle innych dużych miast. Minimalne przekroczenia wynikają w dużej mierze ze spalania węgla w domowych piecach.
Władze miasta chcą w latach 2015-2018 zrealizować program dotacji na wymianę systemów ogrzewania, aby zmniejszyć poziom stężenia tzw. pyłów drobnych w powietrzu. We współpracy z inicjatywą KAWKA (projekt Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska) będzie szansa na zwrot nawet do 80% kwoty wymiany rodzaju zasilania w ciepło. Z zaznaczeniem, że jednorazowa dotacja nie przekroczy kwoty 6 tys, zł, a maksymalna kwota przypadająca na 1 m. kw. lokalu mieszkalnego czy usługowego to 80 zł. Wnioski będzie można składać pojedynczo lub w ramach wspólnoty mieszkaniowej, a oferta dotyczy zarówno osób fizycznych, jak i firm czy przedsiębiorców.
- Nikogo nie przymuszamy, ale dajemy szansę na zmianę systemu ogrzewania. Zwłaszcza w centrum miasta, czyli dzielnicach Stare Miasto, północna Wilda czy Łazarz, gdzie w sezonie grzewczym koncentrują się szkodliwe pyły - mówi Leszek Kurek, dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska i dodaje: - Wszystkie obiekty miejskie już dawno rozwiązały ten problem, w programie znalazło się także dziewięć ostatnich miejskich kamienic, w których nadal spala się paliwo stałe.
W tym roku na same dotacje zostanie przeznaczone blisko 870 tys. zł, w 2016 r. - ponad 2 mln zł, zaś w 2017 - niecałe 900 tys zł. Jak deklaruje Wydział Ochrony Środowiska, efekty modernizacji podmiotów wyłonionych w procedurze konkursowej będą potem skrupulatnie sprawdzane i monitorowane.
Efekt? Przyłączenie minimum 24 budynków likwidacja 1000 piecy i 6 kotłowni w 600 mieszkaniach czy zmniejszenie stężenia pyłów zawieszonych w powietrzu o 10 ton.
- Niepokoi mnie fakt ograniczenia projektu tylko do kilku dzielnic. Wiatr i tak roznosi zanieczyszczenia po całym mieście - uważa radny Antoni Szczuciński. Leszek Kurek tłumaczy: - Warunkiem NFOŚ było przeprowadzenie dokładnej inwentaryzacji i wskazanie konkretnych adresów. I tak zrezygnowaliśmy z tego, przekonując, że lepsze będzie zaznaczenie obszarów na których stężenie pyłów jest największe, niż podawanie konkretnych ulic, bo przecież na ten moment nie wiemy jaka będzie skala odpowiedzi mieszkańców.
Komisja Budżetu projekt zaopiniowała pozytywnie. We wtorek, 3 marca, radni zdecydują o jego dalszych losach na sesji. (as)