Dziś Tłusty Czwartek, a najczęściej spożywanym przysmakiem są... pączki. My jednak podejdziemy do tematu trochę przewrotnie i zamiast tych lukrowanych, pachnących słodkości skupimy się na... pączkach w parkach.
Pączki drzew to jedna ze wskazówek pomagających rozpoznawać gatunki zimą. W parkach, gdy drzewa są bez liści, to właśnie kształt, wielkość i ułożenie pąków zdradzają, czy mamy do czynienia z klonem, lipą czy kasztanowcem.
To w nich ukryte są przyszłe liście i kwiaty - starannie zabezpieczone przed mrozem i wiatrem. Pączki zawierają substancje ochronne, które pozwalają przetrwać zimę i z energią wkroczyć w wiosnę.
Spacerując po miejskim parku, warto na chwilę zwolnić i przyjrzeć się gałęziom drzew. Może odkryjecie, że tuż nad głową kryje się mała, zielona zapowiedź nowego sezonu?
A zjedzone pączki (oczywiście te z cukierni), żeby nie poszły w boczki, najlepiej spalić podczas spaceru w parku!