Drewniane konstrukcje w poznańskich parkach zapewniają miejsca do gniazdowania części dzikich zapylaczy. Choć jesienią nie widać wokół nich dużej aktywności, w środku może rozwijać się i zimować kolejne pokolenie owadów.
Podczas spacerów po poznańskich parkach można zauważyć drewniane konstrukcje wypełnione pustymi łodygami i kawałkami drewna z otworami. To hotele dla owadów, z których korzystają między innymi pszczoły samotnice.
W wąskich korytarzach samice zakładają komórki lęgowe, składają jaja i zostawiają pokarm dla potomstwa. W tych miejscach rozwija się kolejne pokolenie, które może również przezimować w gnieździe. Przykładowo murarka ogrodowa pod koniec lata jest już dorosłą pszczołą, ale pozostaje w kokonie aż do następnej wiosny.
Choć z zewnątrz hotel może wydawać się pusty, w środku mogą przebywać jego mieszkańcy. Warto więc obserwować takie miejsca bez dotykania, wyciągania wypełnienia czy udrażniania otworów. Zamknięte wejście może oznaczać, że za nim znajduje się gniazdo.
Hotele dla owadów są uzupełnieniem naturalnych schronień. Suche łodygi, martwe drewno czy opadłe liście również tworzą miejsca, w których różne owady mogą przetrwać chłodne miesiące. Dla małych mieszkańców parków zieleń ma znaczenie przez cały rok.