Dorota Potejko z Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych na posiedzeniu Komisji Rodziny, Spraw Społecznych i Zdrowia w Miejskim Ośrodku Pomocy Rodzinie w dniu 8 marca zaprezentowała szczegóły połączenia miejskich DDPS-ów. W wyniku tej kosztującej 157 tys. zł operacji cztery miejskie jednostki zostaną połączone w jedną z czterema filiami. W konsekwencji zatrudnienie zostanie zmniejszone o 14 etatów. Redukcja etatów obejmie głównie księgowość i pion administracyjny, które teraz będzie jeden. Zmieni się także żywienie, które będzie dostarczał catering, a nie osobne kuchnie jak do tej pory. Dzięki temu na DDPS-y miasto będzie wydawać zamiast 2,6 mln rocznie jak było 2011 rok, 2 mln zł w roku 2013. Dzięki restrukturyzacji zmieni się też nieco profil działalności tych placówek, świadczących opiekę w ciągu dnia osobą starszym. Większy nacisk ma być położony na współprace z rodziną. Nowa formuła organizacyjna ma obowiązywać w pełni od lipca tego roku. Radni mimo generalnie przychylnego stanowiska, zaopiniowali projekt uchwały w tej sprawie negatywnie. Chcą bowiem znać więcej szczegółów planowanej operacji.
Wydział zobowiązał się do dostarczenia obszerniejszych informacji o projekcie. Dorota Potejko zapowiedziała także odniesienie się do medialnych zarzutów odnośnie prywatnego żłobka "Kaczka dziwaczka", w którym Miasto Poznań jako pracodawca zapewniło miejsca dzieciom swoich pracownikom. Zdaniem Potejko był to nowatorski program unijny, gdzie Poznań miał służyć za przykład opieki nad zatrudnionymi w urzędzie młodymi matkami.
W następnej części Włodzimierz Kałek przedstawił członkom komisji sprawozdanie z rocznej działalności MOPR-u, którego jest dyrektorem. Pomoc jakiej udziela ta największa miejska jednostka (nie licząc Urzędu Miasta) wynosi ponad 100 mln zł. W tym 62 mln zł idą na świadczenia, reszta na działania innego typu. Są wśród nich programy aktywizacji zawodowej i lokalnej, wsparcia rodzin, specjalnych patroli policyjnych czy walkę z bezdomnością i alkoholizmem. Z pomocy korzysta 27 tys. mieszkańców Poznania, z czego 15% osób to ludzie starsi w wieku poprodukcyjnym. (jg)