Spacerując ul. Kościuszki, tylko nieliczni przechodnie zwracają uwagę na brunatną betonową ścianę wciśniętą w wąski przesmyk między budynkiem tzw. starej dyrekcji kolejowej i Collegium Altum Uniwersytetu Ekonomicznego. To fragment schronu zbudowanego przez Niemców w czasie II wojny światowej. Kiedyś schron nie był przysłonięty wysokimi budynkami, a w jego najbliższym sąsiedztwie znajdowały się inne obiekty wojskowe z czasów pruskich. Niektóre z nich do dziś stoją w okolicy ul. Ratajczaka, pełniąc inne funkcje, np. siedziby Wyższej Szkoły Bankowej. Do terenów wojskowych prowadziła bocznica kolejowa biegnąca obecnymi ulicami Składową i Taylora. Budowla miała ochraniać ważny węzeł łączności kolejowej, który działał w ramach niezależnej sieci telekomunikacyjnej systemu BASA (Bahnselbstanschlussanlage). Był to system opracowany w końcu lat 20. XX wieku, który już w następnym dziesięcioleciu został zastosowany na obszarze całej kolei niemieckiej, a w czasie II wojny światowej objął zasięgiem niemal całą okupowaną Europę. System był oparty na automatycznej centrali telefonicznej i zapewniał sprawną, ale przede wszystkim bezpieczną komunikację między węzłami kolejowymi. Dzięki niej możliwe było przeprowadzenie szybkiej akcji przemieszczenia wojsk i zaopatrzenia wojskowego. Sieć telekomunikacyjna systemu BASA była ważnym punktem strategicznym, dlatego była szczególnie zagrożona nalotami alianckimi. Z tego względu centrale sieci umieszczano w schronach. Pierwszy tego typu schron powstał w Berlinie, a jeden z kolejnych właśnie w Poznaniu. Każdy był budowany według indywidualnych projektów architektonicznych. Plany poznańskiego schronu można oglądać w CYRYL-u.
Niewielka, ale niezwykła kolekcja składa się z siedmiu rysunków projektowych z sierpnia, września i października 1944 roku. Przedstawiają one zewnętrzną bryłę schronu oraz szczegółowe plany kolejnych kondygnacji z podanymi wymiarami, opisami użytych materiałów, przeznaczeniem poszczególnych pomieszczeń i zaznaczonymi kanałami technicznymi. Schron miał trzy kondygnacje. Na najniższej znaleźć się miała techniczna infrastruktura niezbędna do funkcjonowania schronu: maszynownia, akumulatorownia, silnik spalinowy z agregatem prądotwórczym, komora powietrzna i kablownia, pierwsze piętro zajęły urządzenia centrali telefonicznej, dalekopisu i pomieszczenie radiooperatora, a ostatnia kondygnacja przeznaczona była dla personelu obsługującego centralę.
Budowla była gotowa pod koniec 1944 roku, ale zbliżał się koniec wojny i Niemcy prawdopodobnie już nie zdążyli jej w pełni wyposażyć. Do dzisiaj w schronie znajduje się wiele pomieszczeń i elementów zagadkowych o nieznanym przeznaczeniu. Nie wiadomo, czy już w czasie wojny, czy później schron został pomalowany na kolor ceglasty, a na ścianach białą farbą wymalowano imitację okien. Z samolotu schron miał wyglądać jak budynek mieszkalny. Do dzisiaj w niektórych miejscach zachowały się resztki farby.
Niedługo po zakończeniu wojny schron przejęły polskie koleje i odtąd pełnił funkcje związane z obroną cywilną. Jego wyposażenie miało zapewniać gotowość obronną w przypadku konfliktu wynikającego z ówczesnych napiętych relacji między Związkiem Radzieckim a USA, ale również ochronę w wyniku klęsk żywiołowych, awarii i katastrof. W pomieszczeniach znajdowało się centrum dowodzenia, centrala łączności telefonicznej, sala konferencyjna, sale pomocy medycznej i sale wypoczynkowe. Na ścianach rozwieszono instrukcje postępowania w zagrożeniach kryzysowych. Obecnie w schronie znajduje się modne w ostatnim czasie miejsce związane z rozrywką, tzw. escape room, czyli pokój zagadek.
Warto zadbać o historię tego miejsca. CYRYL właśnie to zrobił. Dla pasjonatów dziejów II wojny światowej i systemów obronnych ta nigdzie dotąd niepublikowana kolekcja niemieckich planów będzie z pewnością bezcenna.
Magdalena Grzelak-Grosz