Komunikaty

pagina

Wszystko o odpadach

Pominąłeś menu

menu

Czego młodzi szukają w kulturze? [wyniki badań]

Odpowiedzi na to pytanie szukało Regionalne Obserwatorium Kultury UAM, które razem z zespołem ekspertów w grudniu 2013 roku przepytało ponad 2 tys. poznańskich maturzystów i studentów. Znamy już wyniki tych badań.

Dwudziestoosobowy zespół badaczy chciał w ten sposób sprawdzić, jaką kulturę wybierają młodzi poznaniacy, czego od niej oczekują i skąd biorą informacje na jej temat. Wyniki przeprowadzanych w grudniu badań są co najmniej interesujące: ma być masowo i ogólnodostępnie, tak by można było przyjść z rodziną i przyjaciółmi, kultura musi być różnorodna i podana w ciekawy, kreatywny sposób, a cena (wbrew pozorom) wcale nie jest najważniejsza. O tym, co dzieje się w mieście młodzi ludzie najczęściej dowiadują się z internetu, ale co ciekawe nie z oficjalnych stron organizatorów, a z mediów społecznościowych, na których wymieniają się informacjami. Zaraz za nimi stoją uliczne billboardy, a z mediów tradycyjnych... radio.

- Co nam pokazują te badania? - pyta prof. Jacek Sójka, dyrektor Instytutu Kulturoznawstwa UAM. - Dawniej ulice Poznania pustoszały po godz.22, ale młodzi polubili przestrzeń publiczną i teraz chcą być razem i wspólnie uczestniczyć w kulturze - mówi.

Na to, że młodzież lubi bywać na dużych imprezach miejskich wskazuje m.in. fakt, że najlepiej rozpoznawalne, najbardziej pożądane i najczęściej odwiedzane wydarzenia w mieście to przede wszystkim coroczne Juwenalia, Noc Muzeów czy Imieniny ul. św. Marcin. Zdaniem brytyjskiego prof. Jonathana Vickery z Center for Cultural Policy Studies, takie wyniki są zaskakujące. Badacz od lat przygląda się temu, jak młodzi Europejczycy konsumują kulturę i jej wytwory. - W Wielkiej Brytanii młodzież ogranicza się głównie do popkultury czy tzw. "kultury młodzieżowej". W Poznaniu i regionie uczestniczy także w lokalnych, miejskich wydarzeniach - ocenia. - Jednym słowem, interesuje ich kultura jako sfera publiczna - tłumaczy.

Prócz kryterium ogólnodostępności respondenci docenili również różnorodność kulturalnej oferty, jej dostępność oraz jakość informacji. Ta ostatnia traktowana jest przy tym jako jej kreatywność. Jednym słowem - młodzi lubią, kiedy informacja o wydarzeniu jest podana w nowatorski i ciekawy sposób, tak by mogli się nią dzielić ze znajomymi. Zaciera się przy tym granica pomiędzy kulturą popularną i wysoką i wyraźny podział między poznawczym korzystaniem z kultury a jej wkomponowaniem w codzienne życie towarzyskie. Jeśli chodzi o to jak Poznań wypada na tle innych polskich miast, w oczach badanych wprawdzie przegrywa ze stolicą (28% głosów), ale stoi o 5 punktów procentowych wyżej niż Wrocław. Zaskakująco nisko oceniany jest też Kraków, który pod względem ciekawej oferty kulturalnej wymienia niecałe 15% badanych.

-To badanie jest kopalnią danych - uważa dr Marcin Poprawski z ROK UAM, jego koordynator, a dr Peter Inkea, były węgierski wiceminister kultury i obecny dyrektor The Budapest Observatory potwierdza, że jego wyniki wskazują na wyjątkowość Poznania. - Skromne 8% deklaracji uczestnictwa w konkursie skrzypcowym im. Wieniawskiego i jego 31% -owa rozpoznawalność jest dla mnie pozytywnym sygnałem aspiracji młodego pokolenia - uważa. - Równocześnie 40% uczestnictwa w festiwalu teatralnym Malta pokazuje inny, ogromny potencjał kulturalny miasta - dodaje.

Jego zdaniem, analiza sposobu korzystania z kultury może być wartościowa nie tylko dla władz miasta i jego mieszkańców, ale i samych animatorów kultury. Przykładowo, duże festiwale takie jak Ethno Port i Enter Festival różnią się znacznie jeśli chodzi o ich rozpoznawalność i frekwencję uczestników. Pierwszy z nich jest doskonale znany, ale trafia do wąskiej grupy odbiorców, drugi odwrotnie - słyszało o nim mniej osób, ale więcej z nich deklaruje, że "tak, to coś dla mnie".

Warto dodać, że na ostateczne wyniki analizy nie miały wpływu zewnętrzne reklamy dużych imprez kulturalnych, bowiem badanie odbywało się w grudniu, kiedy festiwale i liczne przeglądy kulturalne jeszcze nie prowadzą swoich kampanii informacyjnych. - Pomysł badań pojawił się już w zeszłym roku i jest pokłosiem od dawna prowadzonych dyskusji, które potrzebowały po prostu głębszej analizy i uważniejszego spojrzenia - mówi zastępca prezydenta, Dariusz Jaworski. (as) 

Załączniki

Do góry