Komunikaty

pagina

Wszystko o odpadach

Pominąłeś menu

menu

Sławomir Hinc złożył dymisję ze stanowiska zastępcy prezydenta Poznania. Ogłosił to podczas konferencji prasowej w Urzędzie Miasta.

S. Hinc i R. Grobelny, kiedyś współpracownicy, dziś ich drogi rozeszły się - grafika artykułu
S. Hinc i R. Grobelny, kiedyś współpracownicy, dziś ich drogi rozeszły się

- Przez dwa i pół roku z zaangażowaniem wykonywałem swoje obowiązki - rozpoczął wystąpienie Sławomir Hinc. - Wszedłem w struktury miejskie jako człowiek z zewnątrz, naruszyłem istniejące od lat schematy. Przyszło mi za to zapłacić - wyjaśniał przyczyny swojego odejścia. Mówił również o rozbieżnościach między nim a prezydentem Ryszardem Grobelnym i braku wsparcia z jego strony - Nie byliśmy drużyną - dodał.

Przykłady różnic między nim a Grobelnym, to według Hinca m.in. reforma oświaty. - Nie każda reforma musi wiązać się z cięciem wydatków - argumentował. - Moim zdaniem rolą reformy jest podniesienie efektywności pewnych obszarów życia. Hinc nie do końca zgadza się również z przedstawionym przez Grobelnego budżetem na 2012 rok. Przewiduje problemy finansowe w oświacie i kulturze, na przykład wstrzymanie dotacji konkursowych. Skrytykował ponadto przekazanie w ubiegłym roku 200 tys. zł na organizację Poznańskiego Kongresu Kultury. Jego zdaniem te pieniądze można było lepiej wykorzystać.

Hinc chwalił się swoimi osiągnięciami. Zaliczył do nich m.in.: zwiększenie liczby miejsc w przedszkolach, zwiększenie nakładów na kulturę, zorganizowanie festiwalu Transatlantyk, Sylwester miejski na Placu Wolności.

Ramię w ramię z Hincem wystąpił na konferencji radny Juliusz Kubel, wiceprzewodniczący Komisji Kultury i Nauki. - Hinc odchodzi na skutek nagonki i zaszczucia - mówił Kubel. Zdaniem radnego sprawcami tej nagonki są siły polityczne i media. Całą sytuację porównał do atakowania ludzi kultury za czasów Władysława Gomułki. Stwierdził na przykład, że Hinc był niesłusznie atakowany w takich sprawach jak konkurs na dyrektora Centrum Kultury "Zamek" czy konflikt z Ewą Wójciak z Teatru Ósmego Dnia. - Towarzystwo na majdanie zażądało głowy Hinca. To jest haniebne. Hinc odejdzie, ale kłopoty w kulturze i oświacie pozostaną - zakończył swoją wypowiedź Kubel.

List z poparciem Hinca przysłał również Sławomir Smól, radny z "prezydenckiego" klubu Poznański Ruch Obywatelski. Smól podobnie jak Kubel uważa, że Hinc naruszył czyjeś interesy, więc zorganizowano przeciwko niemu kampanię na rzecz odwołania i wyrządzono mu krzywdę.

Konferencji Hinca przysłuchiwał się prezydent Ryszard Grobelny. Nie chciał jednak komentować wystąpienia swojego byłego współpracownika. - Wiem, że to trudny moment dla młodego i ambitnego człowieka, jakim niewątpliwie jest Sławomir Hinc - skwitował Grobelny. Nie odpowiedział również na pytanie, kiedy przedstawi następcę Hinca i kto nim będzie. 

Do góry