To tylko niektóre z rozpatrywanych możliwości budownictwa komunalnego w latach 2015-2020. Jak mówi szef miejskiej spółki, Jarosław Pucek, ZKZL planuje zaciągnąć kredyt na realizację tych planów. Wprawdzie spółka byłaby gotowa pokryć koszty tej inwestycji gotówką, ale jego zdaniem nie miałoby to większego sensu. - W takim razie sądzę, że informacja o tym, jaką część kredytu jesteśmy w stanie pokryć z czynszu mieszkańców byłaby dla nas bardzo cenna - twierdzi radny Michał Grześ. - Jesteśmy w stanie jeszcze przed kolejną sesją przygotować i przedstawić taką symulację - zapewnia Jarosław Pucek.
Budować czy remontować?
ZKZL deklaruje, że wśród rozważanych pod budowę lokalizacji pod uwagę brane są m.in. ul. Rubież (62 mieszkania), ul. Bolka (90 mieszkań), ul. abpa Hlonda (176 mieszkań), ul. Darzyborska (962 mieszkania), ul. Opolska (304 mieszkania) czy ul. Żelazna (332 mieszkania), przy czym ostatnia propozycja ma małe szanse na realizację, bo na tym terenie znajdują się już ogródki działkowe w dzierżawie okolicznych mieszkańców.
Tomasz Lewandowski, szef klubu radnych SLD dopytywał o przystosowanie ewentualnych mieszkań do potrzeb osób niepełnosprawnych, a radny Grześ zauważył, że w wyborze miejsce zamieszkania często znaczącą role odgrywa odległość do najbliższego ośrodka zdrowia. - Nie obserwujemy wcale aż tak dużego zainteresowania akurat wśród tej grupy osób - odpowiedział Jarosław Pucek.
Innym poruszanym przy okazji spotkania problemem był dylemat, czy lepiej budować nowe lokale czy może remontować te już istniejące. Zdaniem przedstawiciela ZKZL, ma on w tej chwili środki, za które uda się wyremontować ok. 40 budynków, ale spółka liczy też na pomoc ze strony spółdzielni mieszkaniowych. Dodatkwowo, na remont 4 kamienic na garbarach ma zostać przeznaczone 18 mln € pochodzących z funduszy unijnych. - Roczne zapotrzebowanie na renowacje to 20 mln zł, z czego 11 mln realizujemy sami - mówi Jarosław Pucek i dodaje: - W tej chwili prowadzimy interwencyjne naprawy i usuwamy bieżące awarie, nie uzupełniając posiadanych zasobów lokalowych - dodaje.
O planach budowy przy ul. Rubież możesz poczytać też tutaj.
Nikt nie czyta regulaminów
Komisja na tym samym spotkaniu przyglądała się też przepisom o zasadach korzystania z parków i zieleńców, które jak się okazuje nie są jednolite dla wszystkich takich miejsc. W zależności od tego czy park ma charakter rekreacyjny, estetyczny czy sportowy, dozwolone są w nim różne rodzaje zachowań. Przykładowo, na ponad 60 miejskich parków, do kilkunastu nie można w tej chwili wejść z psem. W jednych można przysiąść na trawie, w innych nie etc.
- Część przepisów jest bardzo nieżyciowa - mówi radny Tomasz Wierzbicki i podaje przykład: - W większości parków na Starym Mieście dzieci nie mogą jeździć na rowerkach czy rolkach, a w parku im. Jana Pawła II na Wildzie nie wolno jeździć rowerem. To niepraktyczne.
Zdaniem radnego Tomasza Lewandowskiego, trudno oczekiwać od mieszkańców, by przed wejściem do parku dokładnie studiowali jego regulamin. Popiera go radny Artur Różański: - Próbujemy w tej chwili forsować rozwiązania, które tak naprawdę powinny wynikać ze zdrowego rozsądku. Na przykład kiedy właściciel psa widzi małe dziecko, nie spuści go ze smyczy - argumentuje. Jego zdaniem należy ustandaryzować wszystkie regulaminy oraz stworzyć osobne strefy dla dzieci czy psów i oznakować je prostymi ikonkami, np. znakiem przekreślonego psa.
Swoje obawy o ujednolicenie zapisów wyraził zastępca prezydenta Maciej Wudarski: - W zeszłym roku miasto prowadziło szczegółowe konsultacje w tej sprawie z radami osiedli. Oczekuję wobec tego od Rady określenia dokładnych oczekiwań, bo inaczej wywrócimy do góry nogami całą dotychczasową pracę - powiedział.
Komisja Gospodarki Komunalnej nie opiniowała jeszcze tego projektu. Póki co powołała do pracy specjalną podkomisję, która pochyli się nad projektem uchwały i spróbuje ujednolicić regulamin. W skład podkomisji weszło po jednym przedstawicielu każdego z zasiadających w Radzie Miasta klubów. (as)