Na posiedzeniu Komisji Polityki Przestrzennej w dniu 29 sierpnia przedstawiciele firmy Tebodin Polska zaprezentowali projekt nowego układu komunikacyjnego w sąsiedztwie budowanych dworców kolejowego i autobusowego oraz galerii handlowej. Zakłada się między innymi wprowadzenie zmian na ul. Matyi i Towarowej, przedłużenie tej drugiej, a także ul. Wujka, oraz wybudowanie nowej ulicy wzdłuż galerii handlowej. W sumie przebudowanych ma zostać 2,24 km dróg.
Projekt komunikacyjny został poddany konsultacjom społecznym. Jak przyznał Kazimierz Skałecki z Zarządu Dróg miejskich, do ZDM-u wpłynęło około 60 uwag w tej sprawie. Są one obecnie analizowane i do połowy września do ich autorów powinny trafić odpowiedzi. Już dzisiaj jednak można stwierdzić, że zdecydowana większość uwag dotyczyła przejścia podziemnego, które ma łączyć przystanki tramwajowe przy dworcu i umożliwić pasażerom dotarcie do dworca, kas i na perony. Autorzy uwag krytykują takie rozwiązanie. W ich ocenie nie należy kierować pieszych pod ziemię, tylko umożliwić im przejście na drugą stronę ulicy po pasach.
Argument ten pojawiał się również wielokrotnie na posiedzeniu podczas dyskusji, w której uczestniczyli radni, przedstawiciele stowarzyszenia My Poznaniacy i inwestora - firmy TriGranit. Przede wszystkim zastanawiano się, jaki jest cel prowadzenia konsultacji społecznych, jeżeli ZDM deklaruje, że zmian w projekcie - poza drobnymi usprawnieniami - nie da się już wprowadzić. - Czy te konsultacje nie były fasadowe? - zastanawiał się radny Mariusz Wiśniewski. I przypominał, że osobom krytykującym przejścia podziemne, także to, które planuje się wybudować przy dworcu, chodzi o ułatwienie ruchu pieszego. Nie należy stwarzać sytuacji, w której pieszy będzie zmuszony do pokonywania kilku poziomów. Takie rozwiązanie jest szczególnie uciążliwe dla podróżnych z bagażami, których przecież jest szczególnie dużo w tej części miasta, osób starszych, niepełnosprawnych, rodziców z małymi dziećmi w wózkach.
- Mam wrażenie - oceniał projekt Eugeniusz Skrzypczak z poznańskiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich - że w tym miejscu nic się nie zmieniło poza stworzeniem jednego wielkiego węzła komunikacyjnego. Teraz to jedno wielkie komunikacyjne spaghetti. To rzeczywiście myślenie inżynierskie, a nie humanizowanie przestrzeni publicznej.
Przedstawiony projekt krytykował też Włodzimierz Nowak ze stowarzyszenia My Poznaniacy. - Dlaczego - zastanawiał się - nie zrobić przystanku tramwajowego na wprost wejścia do dworca?
O uspokojenie dyskusji apelował Przemysław Terlecki, rzecznik prasowy firmy TriGranit. Inwestycja trwa od dwóch lat, była poddana wielu konsultacjom i badaniom. Teraz, próbując zmienić jeden jej fragment, można doprowadzić do strat w firmach, które biorą udział w budowie. Są podpisane kontrakty, są wyznaczone terminy, jesienią przyszłego roku inwestycja ma się zakończyć - próby dokonywania zmian w projekcie na obecnym etapie mogą doprowadzić do poważnych problemów inwestora, wykonawców i znacznie opóźnić oddanie obiektu do użytku. (co)