Komunikaty

pagina

Wszystko o odpadach

Pominąłeś menu

menu

Jak ożywiać dzielnice?

Między innymi nad tym problemem zastanawiają się radni z Komisji Polityki Przestrzennej, którzy debatowali m.in. nad projektem planu dla rejonu ulic Ślusarskiej, Garbary, Woźnej i Wielkiej. Chodzi o działkę, na której inwestor chce postawić hotel.

. - grafika artykułu
Stare Miasto, fot. Poznan Film Commision

W obecnym miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego znajduje się zapis o zachowaniu 90% funkcji mieszkaniowej w dzielnicy staromiejskiej. Usługi mogą znajdować się na parterze budynku, na piętrach zaleca się organizowanie części mieszkaniowej. Czy warto uelastyczniać tę regułę? Zdaniem radnych, wadą może być wówczas zachwianie funkcji tego obszaru, zaletą - pokrycie przez inwestorów kosztów remontu zaniedbanych kamienic.

Hotele czy banki?

Miejska Pracownia Urbanistyczna rekomenduje zapis funkcji mieszkaniowej i usługowej dla tego obszaru. Wszystko po to, żeby zatrzymać odpływ mieszkańców z centrum i mnożenie się pustostanów. Radna Katarzyna Kretkowska martwi się: - Czy możemy ograniczyć wspomnianą funkcję usługową tylko do hoteli i schronisk, żeby na przykład nie powstawały tu banki powodujące dalsze wyludnianie się centrum? Zdaniem Elżbiety Janus, dyrektor MPU, nie można zastosować tak konkretnego zapisu, ale banki i tak nie preferują obszaru Starego Miasta, z powodu niewystarczającej liczby miejsc parkingowych.

- Istnieją pewne mechanizmy rynkowe, które nie dopuszczą tu do powstania monokultury, czy to banków czy hoteli - uważa Wojciech Kręglewski. Z taką opinia zgadzają się radni Łukasz Mikuła (- Sztywny zapis planistyczny nie pomoże, a wręcz może zaszkodzić jeśli chodzi o zatrzymanie mieszkańców. Potrzebne są tu raczej dobre narzędzia rewitalizacyjne.) i Michał Boruczkowski (- Jeżeli powstanie tu hotel, turyści znajdą dobrą lokalizację. Jeśli inne usługi - przynajmniej ktoś o ten budynek będzie dbał.).

Jednym z takich przykładów "dobrego sąsiedztwa" jest dzielnica Chwaliszewo, która sama obroniła się przed przewagą usług nad liczbą mieszkańców. - To jeden z pozytywnych przykładów tego, jak elastyczne zapisy prawa miejscowego pomagają w ożywianiu dzielnic - podsumowuje Wojciech Kręglewski. (as)

Do góry