Posiedzenie Komisji Kultury Fizycznej i Turystyki odbyło się 20 maja. Wprawdzie radni spotkali się w Hali Widowiskowo-Sportowej Arena, ale obrady w zdecydowanej części zostały poświęcone aneksowi do umowy stadionowej. Radni chcieli poznać szczegóły negocjacji, które poprzedziły opracowanie nowych warunków, na jakich operator ma zarządzać Stadionem Miejskim.
Do obu dokumentów, umowy stadionowej i aneksu, odniósł się prezydent Poznania Ryszard Grobelny. - Operatorem Stadionu Miejskiego jest konsorcjum złożone z dwóch podmiotów, Marcelin Management i Lech Poznań - mówił. - Konsorcjum wystąpiło do nas o zmianę umowy twierdząc, że jest ona nie do zrealizowania ze względu na aktualne warunki ekonomiczne. Operator miał zobowiązania finansowe i zaległości wobec Miasta. Po analizie wniosku uznaliśmy, że mamy dwa wyjścia: możemy albo odstąpić od umowy, albo ją renegocjować.
Jak dodawał prezydent, to pierwsze rozwiązanie oznaczałoby konieczność przejęcia kosztów utrzymania całego obiektu przez Miasto. Trzeba byłoby znaleźć na ten cel dodatkowe środki w budżecie miejskim. Uznano, że lepszym rozwiązaniem będą negocjacje. W ich wyniku ustalono m.in. - i te postanowienia znalazły się w aneksie - że nowy czynsz za Stadion Miejski, jaki operator będzie płacił Miastu, wyniesie 600 tys. zł. Przekaże też część środków, jakie uda mu się uzyskać w szczególnie ważne, "nadzwyczajne" dni meczowe. Po 5 latach obie strony usiądą ponownie do rozmów i przeanalizują, jak wygląda nowa sytuacja ekonomiczna.
- Aneks został parafowany, a ostateczne porozumienie może być podpisane do 24 maja - podsumował prezydent. - Konsorcjum ma 45 dni na spłatę zadłużenia. Jeżeli to nie nastąpi, umowa nie wejdzie w życie.
W czasie dyskusji radni poruszyli wiele wątków, a wiele wypowiedzi krytycznie oceniało propozycję tak znaczącego obniżenia czynszu dla operatora.
Przewodniczący Komisji Jakub Jędrzejewski pytał, czy rozważano udostępnienie Stadionu Miejskiego innym klubom, np. Warcie.
W ocenie radnego Tomasza Lewandowskiego przy rozbudowie Stadionu nikt nie myślał o jego utrzymaniu. - A przestrzenie stadionowe są teraz "niewynajmowalne" - mówił radny. - Zafundowaliśmy sobie bardzo drogie auto, na które nas nie stać. Radny zastanawiał się, jak Miasto powinno obecnie się zachować. W jego ocenie negocjacje były zbyt "miękkie" i, jak twierdził, można było wynegocjować lepsze warunki.
- Nastąpił kres możliwości utrzymywania Stadionu Miejskiego przez konsorcjum - mówił prezes zarządu Lecha Karol Klimczak. - To są wysokie koszty, a dodatkowo to my ponosimy wszystkie ryzyka. Do końca roku musimy w obiekt zaangażować prawie 7 mln zł na wyposażenie tzw. powierzchni komercyjnej.
Wiceprzewodnicząca Komisji Lidia Dudziak pytała, skąd będą zabrane pieniądze na pokrycie mniejszych - niż zaplanowano w budżecie - przychodów z tytułu umowy stadionowej. Poprzednio kwota czynszu miała wynieść 3,1 mln zł, teraz proponuje się 600 tysięcy.
- Czy pan, panie prezydencie, rozważa możliwość sprzedania tego stadionu? - zapytał wprost radny Ryszard Grobelny. A prezydent odpowiadał, że teoretycznie wszystko można sprzedać, pod warunkiem, że znajdzie się kupiec. Tymczasem w Polsce nie ma rynku stadionów...
Radny Szymon Szynkowski vel Sęk, odnosząc się do przekazania zarządzania Stadionem Miejskim prywatnemu podmiotowi, zastanawiał się, jak w takiej sytuacji oceniać funkcjonowanie i rolę Poznańskich Ośrodków Sportu i Rekreacji. Radny pytał, czy wobec tego nie wprowadzić też prywatnych zarządców do innych miejskich obiektów. Prezydent odpowiadał, że gdyby udało się znaleźć prywatnych operatorów do zarządzania obiektami sportowymi, to takie rozwiązanie byłoby możliwe. - Uważam - mówił radny - że pan prezydent nie powinien podpisywać aneksu. Moim zdaniem nie rozwiązuje on problemu, a jedynie odsuwa go w czasie.
Podobną opinię wyraził radny Tomasz Lewandowski. Na jego wniosek radni przegłosowali stanowisko, w którym nie zaopiniowali pozytywnie aneksu na przedstawionych podczas posiedzenia warunkach. (co)