Komunikaty

pagina

Wszystko o odpadach

Pominąłeś menu

menu

Niektóre nazwy znowu rozpalają emocje

Podczas posiedzenia Komisji Kultury i Nauki w dniu 9 października powrócił temat nazwania skweru na tyłach Zamku (u zbiegu ul. Fredry i al. Niepodległości) imieniem ofiar Katynia i Sybiru. Pojawiła się też propozycja "zamiany prezydentów" - Roosevelta na Kaczyńskiego.

Z wnioskiem o upamiętnienie ofiar katyńskich właśnie na skwerze zamkowym wystąpiły stowarzyszenia katyńskie, a popiera ich część radnych miejskich. Przemysław Alexandrowicz argumentował, że w Poznaniu trzeba wreszcie upamiętnić w przestrzeni miejskiej ofiary Katynia (na tym terenie stoi już pomnik poświęcony pomordowanym). Sceptycznie do propozycji odnosi się dyrektor Centrum Kultury Zamek Anna Hryniewiecka (ogrodzony skwer znajduje się na terenie CK Zamek). Jej zdaniem nie jest to najlepsze na taką nazwę. Powszechnie nazywa się je Ogrodem Zamkowym i często wykorzystywany jest na działania inicjowane przez Zamek. Ta opinia ma także zwolenników w Radzie Miasta. Co prawda oficjalnie zaproponowana nazwa ma brzmieć - Ogród Zamkowy im. Ofiar Katynia i Sybiru, ale wśród radnych nie ma w tej sprawie jednomyślności. Katarzyna Kretkowska argumentowała, że skwer ma przeznaczenie rekreacyjne, kulturowe i nadanie imienia może zmienić ten charakter. Poza tym jest to jednak zaplecze Zamku i rzeczywiście jej zdaniem nie jest to miejsce właściwe dla uhonorowania poległych. Na posiedzeniu większość radnych poparła projekt i uzyskał on pozytywną opinię.

Tymczasem do GEOPOZ-u trafia wiele innych projektów, wśród których znalazła się m.in. propozycja zmiany części ul. Roosevelta (od mostu Dworcowego do Ronda Kaponiera) na Lecha Kaczyńskiego. W Komisji nie było woli pracy nad tym konkretnym projektem. Jedni z radnych nie popierali nadania nazwy L. Kaczyńskiego, ci zaś, którzy uważali, że byłego prezydenta należy w Poznaniu upamiętnić zdawali sobie sprawę, że w tym przypadku w Radzie Miasta nie ma większości gotowej do poparcia. Niemniej jednak pojawiły się głosy m.in. Michała Grzesia i Joanny Frankiewicz, że Franklin Delano Roosevelt nie zasługuje na ulicę w centrum miasta ponieważ w czasie II wojny światowej prowadził politykę bardzo niekorzystną dla Polski. - Może zamiast Roosevelta niech będzie Ronald Reagan, który dla naszego kraju bardzo się przysłużył - zastanawiał się Grześ.

Kaczyński prawdopodobnie nie zastąpi Roosevelta, co nie znaczy, że nie pojawią się inicjatywy nazwania jego imieniem jakiejś innej ulicy nowo powstającej. Zwolennikiem takiego rozwiązania jest radny Przemysław Alexandrowicz, który uważa, że dobrą okazją będzie przypadająca w przyszłym roku piąta rocznica katastrofy w Smoleńsku. Radny popiera również przypomnienie osoby gen. Andrzeja Błasika, który też zginął w katastrofie. Taka propozycja także trafiła do GEOPOZ-u i zakłada, że imieniem gen. Błasika miałaby zostać nazwana ulica w rejonie Fortu VII.

Kontrowersji nie wzbudziły pozostałe propozycje nazw, które radni również zaopiniowali pozytywnie. Były to nazwy:

  • ul. Lwowska - dla ulicy równoległej do ul. Baraniaka na tyłach kompleksu biurowców (istnieją plany przedłużenia ulicy);
  • wiadukt im. ks. Władysława Skrónickiego w ciągu ul. Głogowskiej, łączący ulice Ostatnią i Klinkierową;
  • wiadukt im. Ryszarda Ganowicza w ciągu ul. Wojska Polskiego nad ul. Niestachowską.

Mat. 

Do góry