Komunikaty

pagina

Wszystko o odpadach

Pominąłeś menu

menu

Pasażer jest najważniejszy

Z dyrektorem Zarządu Transportu Miejskiego Bogusławem Bajońskim rozmawia Jan Gładysiak

Jest Pan dyrektorem Zarządu Transportu Miejskiego ponad 4 miesiące, co już udało się zrobić?

Zmieniamy rzeczywistość, uruchomiliśmy ponad 30 projektów, które zmieniają funkcjonowanie całego ZTM-u wewnątrz, ale przede wszystkim na zewnątrz.

To projekty, które już były w zarządzie czy to Pan je zainicjował?

To nowatorskie przedsięwzięcia, ale spójne ze standardami zarządzania światowego. Zmienią one sposób zarządzania wszystkimi procesami, którymi zajmuje się ZTM. Chodzi przede wszystkim o dostarczanie usług dla naszych klientów oraz całość sieci sprzedaży i obsługi mieszkańców. Będzie to optymalizacja i podwyższanie jakości sieci biletomatów, punktów obsługi klienta, sprzedaży biletów, informacji pasażerskiej. W tym jest także ogromny projekt karty aglomeracyjnej. On da nam konkretne możliwości poprawienia naszych usług sprzedażowych, oraz wprowadzenia nowych - bardziej przyjaznych taryf już nie na czas, a na przystanki. Będziemy także wprowadzać lokalizację pojazdów przy pomocy GPS.

Czy lokalizacja przy pomocy GPS to tworzony system ITS, do zarządzania ruchem w mieście?

Wprowadzany przez nas system poprzedza ITS. W przyszłym roku każdy będzie mógł sprawdzić na swoim smartfonie, gdzie znajduje się tramwaj lub autobus, na który właśnie czeka. Podróżny zrobi to przy pomocy specjalnej aplikacji, która powstanie w ramach systemu PEKA. Docelowo systemy ITS oraz PEKA będą połączone. Pracujemy też nad punktualnością przewoźników, zwłaszcza MPK. Liczymy, że będzie ono kontynuowało proces redukcji kosztów po swojej stronie, po to by docelowo nasze bilety były tańsze. Dla nas najważniejsi są pasażerowie. ZTM nie ma swojego interesu, naszym interesem jest interes publiczny wszystkich mieszkańców. Posiadamy publiczne pieniądze pochodzące z biletów oraz z budżetów miasta i gmin. Chcemy je wydawać jak najlepiej. Nasze działania dotyczą więc także tych, którzy nie są naszymi klientami, bo wszyscy mieszkańcy finansują komunikację zbiorową, przez budżet miasta, który pokrywa 56 proc. kosztów funkcjonowania transportu zbiorowego w Poznaniu.

Biletomatów jest już sporo, ale wciąż w Poznaniu jest kłopot z dostępnością biletów. Co się zmieni w tym zakresie?

Będziemy rozwijać całą sieć sprzedaży biletów. Dzisiaj mamy 11 własnych punktów obsługi klienta, a docelowo będzie ich 12. Nowy znajdzie się na Dworcu Zachodnim. Nowością będzie 100, a może nawet 200 punktów, w których będzie można doładować kartę PEKA.

Te punkty będą w sieciach kiosków z prasą, sklepach spożywczych, bankach?

Nad tym właśnie pracujemy. Zadbamy o dobre rozłożenie placówek z możliwością doładowania biletów, tak by punkty miały jak najlepszą lokalizację dla pasażerów. Nie chodzi więc o to, jaki to będzie rodzaj sieci handlowej, lecz o odpowiednią bliskość do naszych dworców i punktów obsługi klienta. Zależy nam na tym, żeby pasażer nie musiał biegać i ich szukać. O wyborze sieci prawdopodobnie zdecyduje konkurs ofert. Szczegóły wkrótce podamy.

Jak będzie wyglądać sprzedaż biletów przez telefony, ostatnio było zamieszanie z aplikacją MoBilet?

Telefony i internet będą głównym kanałem dostarczania informacji oraz jednym z kilku kanałów sprzedażowych. Już dziś można kartę PEKA wyrobić w Internecie, zgłaszając się tylko po jej odbiór. Sam to przetestowałem zanim zostałem dyrektorem ZTM. Po wprowadzeniu systemu większość spraw związanych z biletami załatwimy bez wychodzenia z domu, przez Internet. Natomiast jeżeli chodzi o aplikacje biletowe, to prowadzimy rozmowy z zainteresowanymi podmiotami. W momencie ich finalizacji ogłosimy to publicznie.

Jaka przyszłość czeka sieć biletomatów?

Będzie ona zmodernizowana oraz rozbudowana. To będą właściwie nowe urządzenia, a szczegóły poznamy po rozstrzygnięciu konkursu ofert. W tej chwili mamy łącznie 50 automatów biletowych stacjonarnych i 240 mobilnych. Sądzimy, że na obszarze Aglomeracji Poznańskiej będzie ich około 70. Jednak całe zadanie biletomatowe zostanie zlecone na zewnątrz, nie powiększamy etatyzacji ZTM. Nie ma bowiem sensu rozbudowywanie własnych zasobów, gdyż istnieją profesjonalne firmy na rynku, które się tym zajmują. W tej chwili robimy to sami, nasze skromne siły serwisowe są dalece niewystarczające. Po wejściu systemu PEKA radykalnie powinna poprawić się jakość funkcjonowania biletomatów.

Co z biletomatami w pojazdach?

Raczej nie będziemy tej sieci rozwijać, ponieważ doświadczenia wszystkich miast w Polsce pokazują, że ten model sprzedaży się nie przyjmuje.

A sprzedaż u kierowców? W wielu miastach to standard, będą również papierowe bilety po wprowadzeniu PEKI.

Myślimy także o tym, takie rozwiązanie już funkcjonuje na trasach podmiejskich oraz liniach nocnych. Bilety papierowe oczywiście będą, ale z chipami elektronicznym adresowane głównie do przyjezdnych.

Czy są rozważane jakieś inne sposoby kupowania biletów, np. bilet SMS?

Proszę mi wierzyć, że jesteśmy bardzo otwarci na wszelkie nowe technologie i polepszenie dostępności biletów. Nie chcemy jednak zarzucić pasażerów niezliczoną liczbą możliwości.

Czy system PEKA będzie wprowadzony u wszystkich przewoźników ZTM czy tylko w MPK Poznań?

U wszystkich przewoźników, bo to jest system dla całej aglomeracji. Będziemy także rozmawiać z koleją by również przyłączyła się do tego systemu. Chcemy szeroko udostępnić naszą kartę, ale również chcemy by nasze bilety można było kupować w biletomatach spółek kolejowych. Jest ich już przecież całkiem sporo na dworcach. Staramy się by było to już możliwe jeszcze w tym roku. Prowadzimy rozmowy i chcielibyśmy je sfinalizować jak najszybciej.

Na jakim etapie są prace nad kartą PEKA, kiedy system ma ruszyć w pełni?

System wdrażamy w trzech etapach. Właśnie kończymy drugi etap. Trzeci etap zakończymy w przyszłym roku i wówczas autobusy i tramwaje będą wyposażone w terminale-czytniki kart. Przez pewien czas będą funkcjonować dwa systemy, bo niektóre bilety np. 10-miesięczny bilet szkolny kupiony na początku tego roku szkolnego będzie ważny aż do czerwca 2014 r. Chcemy odczarować tę kartę PEKA, bo to nic mitycznego, tylko system sprzedażowo-obsługowy dla miasta. Tworzymy go po to, by klientom było łatwiej korzystać z komunikacji i jednocześnie żeby optymalizować sieć transportową przez obserwowanie punktualności, wypełnienia pojazdów, itp. Dlatego ten system zawiera funkcje zbliżania karty. Dzięki temu będzie można rejestrować opłatę za przejazd, ale także prowadzić statystyki i następnie dostosowywać tabor do rzeczywistych potrzeb. Wożenie powietrza nie leży w niczyim interesie. Obecnie wykonujemy wyrywkowe badania co miesiąc, ale są one obarczone dużym błędem pomiarowym. Każdy błąd przy naszej skali kosztów (komunikacja w Poznaniu kosztuje ok. 360 mln zł) to duże pieniądze. Każdy zaoszczędzony grosz będzie służył mieszkańcom, dlatego będziemy zachęcali pasażerów do korzystania z funkcji zbliżania karty. Proszę sobie pomyśleć, że jeśli dzięki temu uda nam się zaoszczędzić 3 procent kosztów, to może być nawet 10 mln zł. Musimy działać po poznańsku i liczyć się z wydawanym pieniądzem. Naprawdę warto to zrobić.

Dziękuję za rozmowę

Do góry