Zdaniem odpowiedzialnej właśnie za sprawy zdrowia i polityki społecznej prezydent, najważniejsze sprawy, jakimi miasto musi się teraz zająć będą m.in.:
- uzgodnienie z Narodowym Funduszem Zdrowia gdzie najczęściej leczą się poznaniacy i jakie zakresy (np. interna, chirurgia) są wystarczająco zaopatrzone, by nie tworzyć niepotrzebnie np. kolejnego oddziału kardiologii
- lepsza koordynacja podstawowej opieki zdrowotnej; chodzi o brak przepływu informacji między pielęgniarkami świadczącymi wizyty domowe a lekarzami rodzinnymi czy hospicjami (- W tej chwili każdy robi swoje i o ile moja ocena pracy hospicjów jest bardzo dobra, o tyle mamy wiele do nadrobienia w zakresie opieki długoterminowej - uważa Agnieszka Pachciarz)
- wykorzystanie środków unijnych przy wprowadzeniu pilotażowego programu koordynacji wspomnianych wyżej działań (- To ogromny problem, bo najbardziej potrzebujący często nie upominają się o swoje prawa, stąd pomoc nie zawsze trafia do właściwego adresata - A.P.)
- współpraca z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Rodzinie, organizacjami pozarządowymi i Radą Seniorów (- Tym bardziej, że sama inicjatywa Rady Seniorów wyszła z Poznania i wzorują się na niej inne miasta - A.P)
Oddział psychiatryczny i lepsza opieka na SOR-ach
Zdaniem radnego Antoniego Szczucińskiego, prócz wymienionych obszarów działania powinny znaleźć się jeszcze: problem braku filii szpitala psychiatrycznego ("nadliczbowi" pacjenci są w tej chwili odsyłani do innych miejsc) i problem zadłużenia szpitali miejskich.
Radny Adam Pawlik wypowiadał się po części jako członek rady społecznej Szpitala im. J. Strusia: - Apeluję o przyjrzenie się sytuacji szpitali, zredefiniowanie potrzeb i wyciągnięcie wniosków, żeby miejskie szpitale mogły dobrze prosperować - powiedział. Agnieszka Pachciarz zapewniała natomiast, że na pewno skontaktuje się z członkami szpitalnych rad społecznych i omówi z nimi jakość obsługi pacjentów, zwłaszcza na Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych. - Chodzi o zwykły przepływ informacji i nie ignorowanie pacjentów - tłumaczy Pachciarz. - Jeżeli chodzi o podejście do nich, czasami trzeba po prostu powiedzieć personelowi: "Zły sobie pan/pani zawód wybrała". (as)