Działania, które poprzedzą przyjęcie dokumentu zawierającego założenia i kierunki polityki mieszkaniowej Poznania przedstawiła radnym z Komisji Rodziny, dyrektor Wydziału Rozwoju Miasta, Iwona Matuszczak-Szulc. Prace rozpoczną się od dokładnej analizy obecnego stanu, następnie przeprowadzone zostaną warsztaty z udziałem różnych środowisk. Będą wśród nich: mieszkańcy zasobu komunalnego Poznania, lokatorzy tbs-ów, rady osiedli, seniorzy, przedstawiciele rodzin wielodzietnych, studenci, osoby wynajmujące mieszkania, developerzy, architekci. Kolejny etap to badania ankietowe przeprowadzone na dużej, reprezentatywnej próbie mieszkańców. Chodzi o to, aby dokładnie poznać potrzeby mieszkaniowe oraz ich rozkład w społeczności miasta. W badaniach pytane będą również te osoby, które wyprowadziły się z Poznania do gmin ościennych. Co może ich skłonić do powrotu do Poznania? To także ważne pytanie dla formułowania założeń polityki mieszkaniowej.
Dopiero po przeprowadzeniu wszystkich elementów prac przygotowawczych będzie można przystąpić do tworzenia spójnego dokumentu, a finał prac możliwy jest w połowie 2016 r. Urzędnicy chcieliby również skorzystać z doświadczeń miast zachodnioeuropejskich. Na przykład niektóre z miast niemieckich jeszcze 20 lat temu również miały problem odpływu mieszkańców, ale udało im się ten trend powstrzymać i odwrócić. Jednak w tym przypadku entuzjazm studzi nieco prezes Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych Jarosław Pucek. - Warto przyglądać się innym krajom, ale trzeba pamiętać, że mają one inny system finansowania mieszkalnictwa - mówi szef ZKZL. Podając przykład Niemiec, Pucek wskazuje, że system mieszkań komunalnych w dużym stopniu współfinansowany jest przez landy, a więc obowiązek nie jest zrzucony tylko na gminy. - Problem z mieszkaniami będziemy mieli tak długo dopóki nie powstanie rynek najmu, a w tym ważna jest też rola Państwa - ocenia Pucek.
W Poznaniu budownictwo mieszkań na wynajem realizuje m.in. Poznańskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego. Jego prezes Arkadiusz Stasica podkreśla, że zapotrzebowanie na rodzaj mieszkania jest bardzo zróżnicowane w zależności od grupy społecznej i dla każdej z nich PTBS stara się mieć ofertę. Stąd m.in. programy mieszkań dla seniorów, młodych osób po studiach, a najnowszy projekt to tzw. mieszkania na wynajem z dojściem do własności. Pierwsze 20 takich mieszkań ma powstać na Strzeszynie. Zasada jest taka, że lokatorzy wpłacają 50% wartości budowy (nie mylić z wartością gotowego mieszkania), resztę zaś spłacają w czynszu. - To oferta skierowana do najliczniejszej grupy osób poszukujących mieszkania - mówi Stasica. - Z jednej strony są to osoby, które nie mają zdolności kredytowej, ale też nie są na tyle ubogie, aby liczyć na pomoc społeczną.
Podczas dyskusji pojawił się temat mieszkań dla rodzin wielodzietnych. Ich przedstawiciele wskazywali, że umowy najmu mieszkań na wolnym rynku nie dają poczucia bezpieczeństwa, łatwo je wypowiedzieć wynajmującemu. Stąd oczekiwania na programy realizowane przez instytucje związane z miastem. Ale warto też zauważyć, że rodzina nie staje się od razu liczna. Dlatego istotne jest też stworzenie warunków do łatwej zmiany lub zamiany mieszkań, gdy sytuacja rodzinna tego wymaga. Dotyczy to zarówno sytuacji, gdy rodzina powiększy się, ale powinno działać także w drugą stronę, gdy dorosłe dzieci wyprowadzą się od rodziców. - Przy polityce mieszkaniowej trzeba również brać pod uwagę otoczenie budynków, infrastrukturę - mówił przewodniczący Komisji Marek Sternalski. - Ma ona bardzo duży wpływ na jakość życia i komfort mieszkania.
(mat)