Mateusz Malinowski: Reformę rad osiedli wprowadzono w Poznaniu na przełomie 2010 i 2011 roku. Zmniejszono liczbę samorządów pomocniczych z 69 do 42, dano im większe kompetencje i środki pieniężne. Miniony czas pozwala już na pewna ocenę tych działań. Co Pani zdaniem udało się najlepiej, a jakie sprawy wymagają korekty?
Beata Urbańska: Przypomnę tylko, że reforma weszła w życie z dniem 1 stycznia 2011 r. Jej główne założenie było następujące: małe, pozbawione kompetencji i będące tak naprawdę organem opiniotwórczym samorządy pomocnicze przekształcić w duże samorządy z większymi kompetencjami i idącymi w ślad za tym większymi środkami finansowymi.
Rok 2011 był czasem przejściowym. W jednym terminie odbyły się wybory do 42 rad osiedli, a następnie nowo wybrane rady realizowały plany finansowe przyjęte jeszcze przez swoich poprzedników. W przypadku połączonych osiedli plany ulegały kumulacji i tworzyły jeden budżet nowego osiedla.
Pierwszy sprawdzian nastąpił w momencie konstruowania budżetów na rok 2012 zgodnie z nowymi zasadami finansowania. Muszę przyznać, że osiedla poradziły sobie bardzo dobrze z tym zadaniem. Udowodniły, że świetnie znają potrzeby lokalnych społeczności i nie miały najmniejszego problemu z rozplanowaniem środków.
Od 2012 r. wdrażany był ostatni etap reformy, dotyczący kompetencji w zakresie wskazywania kolejności remontów szkół, przedszkoli, remontów dróg wewnętrznych, gminnych, chodników oraz konserwacji miejskich zieleńców wraz z małą architekturą. Dzięki temu rady mają wpływ na rozdział tzw. środków celowych zgodnie z potrzebami lokalnych społeczności, co zwiększa efektywność wydania publicznych pieniędzy.
Ostatnie dwa lata pokazały, że ta reforma była potrzebna i dziś już trudno byłoby sobie wyobrazić funkcjonowanie rad w "starym" kształcie. Natomiast z pełną oceną poczekałabym do końca kadencji. Dla mnie istotne jest żeby w sposób ciągły monitorować efekty reformy i na bieżąco, w miarę możliwości, wprowadzać drobne poprawki, a o większych zmianach, dotyczących na przykład zasad finansowania, zmiany granic czy nowych zadań powierzonych, można pomyśleć po zakończeniu kadencji rad osiedli. Osobiście uważam, że pula grantowa powinna być zwiększona do około 3,5 mln zł. Na pewno przy końcowej ocenie istotna będzie opinia samych radnych osiedlowych oraz Porozumienia Osiedli.
- Jest Pani przewodniczącą Komisji Samorządowej Rady Miasta i jednocześnie radną jednego z osiedli. Co daje Pani możliwość spojrzenia na problem samorządów pomocniczych z tych dwóch perspektyw i czy w ogóle powinno się łączyć funkcje radnych miejskich i osiedlowych?
- Od 2002 r. zasiadam w radzie osiedla i muszę przyznać, że ta praca przynosi mi sporo satysfakcji. Zdobyte doświadczenie wykorzystuję w pracy w Radzie Miasta. Jestem zwolennikiem teorii, że działalność samorządową najlepiej rozpocząć od pracy w radach osiedli, tu stawiać "swoje pierwsze kroki". Bardzo zależy mi na tym, żeby w radach było więcej ludzi młodych, żeby czuli się współodpowiedzialni za swoje najbliższe otoczenie i podejmowali działania na rzecz integracji i rozwoju społeczności lokalnej.
Jeżeli chodzi o łączenie mandatu radnego osiedlowego i miejskiego to aktualnie nie ma przeciwskazań, żeby radny miejski mógł być jednocześnie radnym osiedlowym. Ta kwestia została rozstrzygnięta decyzją wojewody, a Wojewódzki Sąd Administracyjny ją utrzymał. Z tego co mi wiadomo, aż siedmiu radnych Miasta Poznania, zasiada w radach osiedli i większość z nich została nawet przewodniczącymi w swoich radach.
Osobiście nie widzę tu jakiegoś niebezpieczeństwa. Każdy, kto choć trochę zna specyfikę pracy rad osiedli wie, że tam na bieżąco realizowane są sprawy lokalnej społeczności, a legitymacja partyjna i poglądy polityczne to kwestie trzeciorzędne.
- Niedawno Komisja Samorządowa dopisała do swoich zadań współpracę z organizacjami pozarządowymi. Skąd taka decyzja i jak taka współpraca będzie realizowana?
- Lokalne społeczności chcą mieć wpływ na to, co się wokół nich dzieje, a obok rad osiedli popularną formą działalności są organizacje pozarządowe. Są one aktywne w obszarach, gdzie niewystarczająca jest rola sektora publicznego oraz prywatnego i wychodzą naprzeciw potrzebom, problemom współczesnego człowieka.
Do tej pory nie było w Radzie Miasta komisji, która spojrzała by całościowo na sprawy tych stowarzyszeń. Dlatego Komisja Samorządowa postanowiła zająć się tym tematem. To właśnie do nas organizacje pozarządowe mogą się zwrócić, jeśli potrzebują wsparcia. W tej kadencji dopiero rozpoczynamy współpracę. Na początku zajęliśmy się Budżetem Obywatelskim, jego poprzednią edycją i obecną. Dla mnie ważne jest, czy wszystkie projekty wyłonione w ramach tego budżetu doczekają się realizacji.
Jestem pewna, że dobra współpraca władz samorządowych i organizacji pozarządowych pozwoli na lepsze wykorzystywanie możliwości, jakie daje społeczeństwo obywatelskie.
Dziękuję za rozmowę