Taką zasadę wyznają radni Mariusz Wiśniewski (przewodniczący Komisji Rewitalizacji) i Krzysztof Skrzypinski (przewodniczący Komisji Bezpieczeństwa i Porządku Publicznego), którzy już po raz drugi zorganizowali wizję lokalną w śródmieściu.
Około czterdziestoosobowa grupa składająca się z urzędników, radnych osiedlowych, strażników miejskich i dziennikarzy wyruszyła z placu Cyryla Ratajskiego. Trasa wiodła ulicami: 23 Lutego, Nowowiejskiego, Placem Wolności, 27 Grudnia, Ratajczaka, Taczaka, Św. Marcin, Gwarna, Fredry. Podczas nietypowego spaceru przyglądano się szczegółom miejskiego krajobrazu i zwracano uwagę na wszystkie mankamenty, które szpecą wizerunek miasta i utrudniają życie ludziom.
Tym, co rzucało się w oczy na każdej ulicy były brudne i zaśmiecone chodniki, graffiti na elewacjach kamienic, źle parkujące samochody czy obklejone plakatami skrzynki energetyczne. Nie można w tym przypadku winić za wszystko służb miejskich. Za czystość chodników odpowiadają właściciele posesji i lokali znajdujących się przy nich, a za czystość skrzynek firmy, do których one należą. Jednakże, jak stwierdzili radni, Straż Miejska powinna konsekwentnie przypominać o tym obowiązku i egzekwować jego realizację.
Na wyremontowanym placu Cyryla Ratajskiego nie ma jeszcze ławek i koszy na śmieci, ale jak zapewniają urzędnicy, wkrótce pojawią się. U zbiegu ulic 23 lutego i Nowowiejskiego wciąż straszy pusty placyk po stacji benzynowej. Stoi na nim prowizoryczny blaszak, a wokół leżą porozrzucane betonowe płyty. Właściciel terenu - koncern Orlen, chce go wystawić na sprzedaż. Mariusz Wiśniewski zaapelował o szybkie sporządzenie planu zagospodarowania dla tego miejsca, który przeznaczy plac na funkcje rekreacyjne i zieleń.
Mieszkańcy Placu Wolności i okolic oraz przedsiębiorcy prowadzący tam działalność mają sporo obaw, co do funkcjonowania strefy kibica. Przedstawiciel operatora strefy zapewniał między innymi, że: ustawi kontenery na odpady i zabezpieczy zieleń. Mimo to właściciele lokali obawiają się, że poniosą straty, ponieważ klienci nie będą mogli do nich dojechać. - Ważne jest zapewnienie bezpieczeństwa wokół strefy - podkreślał Andrzej Rataj z Rady Osiedla Stare Miasto.
Uczestnicy wycieczki dowiedzieli się przy okazji, że biegnący przez Plac Wolności i 27 Grudnia pas nawierzchni, który wszyscy uważają za drogę rowerową nie jest nią, ponieważ nie został oznaczony. - Kolor nawierzchni nie jest znakiem drogowym - poinformowali strażnicy miejscy. Nie wiadomo kiedy droga zostanie oznakowana i stanie się pasem dla rowerów.
Krzysztof Skrzypinski zwrócił uwagę na niebezpieczne przejście dla pieszych u zbiegu ulic Ratajczaka i Taczaka. Piesi wchodzą na ulicę zza zaparkowanych samochodów i zauważani są przez nadjeżdżających kierowców w ostatniej chwili. - To cud, że jeszcze nikt tutaj nie zginął - mówił Skrzypinski.
Na ulicy Św. Marcin, między torowiskami tramwajowymi znajduje się wejście do nieczynnej toalety. Widok obskurny, a toaleta przeznaczona jest do likwidacji. Nie wiadomo jednak kiedy to nastąpi. Prawdopodobnie przy okazji remontu całej ulicy, ale w tym przypadku termin też nie jest znany.
Zdziwienie wzbudził kosz na śmieci, na tymczasowym przystanku przy ul. Fredry. Było to mianowicie... wiadro po farbie. Czyżby nowy miejski design?
To tylko niektóre ze spostrzeżeń dwugodzinnej przechadzki. Do zrobienia jest sporo, a takie spacery trzeba chyba organizować częściej.