Przedstawiciel zwolenników powołania Rejonu Stanisław Byliński zarzuca przewodniczącemu Rady Osiedla Nowe Winogrady Południe m.in. faworyzowanie obszaru osiedla spółdzielczego Pod Lipami kosztem osiedla spółdzielczego Przyjaźni oraz ignorowanie jego potrzeb.
Przewodniczący RO Łukasz Strażyński nie zgadza się z tymi zarzutami - Rada działa sprawnie, zgodnie ze statutem, a kontroluje nas Urząd Miasta. Potwierdza to Leszek Klarzyński, dyrektor Wydziału Wspierania Jednostek Pomocniczych Miasta - Nie mieliśmy żadnych negatywnych sygnałów z tego Osiedla. Łukasz Strażyński tłumaczy również dlaczego Rada Osiedla negatywnie zaopiniowała wniosek o powołanie Rejonu Przyjaźń. - Na tym terenie mieszka 9 tys. osób, a wniosek w sprawie rejonu podpisało 11 osób - argumentuje. - Poza tym brak porozumienia między Radą a Rejonem może spowodować złe funkcjonowanie Osiedla jako całości. Nie po to łączono osiedla, żeby teraz robić krok w tył - dodaje.
Stanowisko przewodniczącego Rady Osiedla podzielają radni miejscy z Komisji Samorządowej. - Nie bardzo rozumiem ideę powstania tego rejonu - przyznaje wprost Beata Urbańska, przewodnicząca Komisji. - Tworzenie rejonu musi mieć cel społeczny - przypomina. - Żeby powołać rejon muszą być przesłanki o charakterze historycznym lub przestrzennym, a w tym przypadku mamy do czynienia raczej z konfliktem personalnym - mówi radny Mariusz Wiśniewski i dodaje, że Winogrady są jednolitym obszarem o wspólnej genezie.
Sekretarz Miasta Stanisław Tamm o pomyśle mówi wprost - Wnioskodawcy chcą wyodrębnienia dla nich osobnych środków finansowych, a to już oznacza de facto powołanie nowego osiedla.
Radni miejscy apelują do członków Osiedla Nowe Winogrady Południe o porozumienie i wskazują, że inne jednostki powstałe z połączenia kilku osiedli np. Stare Winogrady, Stare Miasta, Św. Łazarz pracują efektywnie i nie ma tam konfliktów.