- Komisje przyglądają się teraz kondycji finansowej GOAP-u po to, żebyśmy wszyscy wyrobili sobie zdanie do sesji 14 kwietnia, na której podejmiemy decyzję o tym, co dalej z GOAP-em - zapowiada przewodniczący Komisji Budżetu, radny Artur Różański.
Zdaniem zastępcy prezydenta Jakuba Jędrzejewskiego, Rada Miasta wydelegowała specjalnych przedstawicieli, którzy również przyglądają się tej sytuacji. Scenariusz jest taki, że jako delegaci wykonujący "zlecenie" dla Rady, mają wypracować i zaprezentować jej swoje stanowisko. - Jeżeli zadecydujemy o wyjściu ze ZM GOAP ze skutkiem do 1 stycznia 2016 roku, to nawet jeśli pozostaną w nim inne gminy, będziemy musieli spłacić 75% jego zadłużenia - zaznacza. Skąd ta liczba? Właśnie za tyle kosztów odpowiada miasto, mając przy tym 50% głosów w GOAP-ie, a więc nie posiadając większości.
Stan "na dziś"
Z wyliczeń finansowych na dzień 18 marca 2015 r. wynika, że w ubiegłym roku dochody związku kształtowały się na poziomie 145 mln zł, zaś jej wydatki na poziomie 143 mln zł. Oznacza to, że firma odnotowała 2-milionową nadwyżkę. Od początku tego roku wpływy wyniosły tylko 25,3 mln zł, podczas gdy wydatki - ponad 51,5 mln. zł. Różnica 26 mln. zł powoduje, że obecny deficyt spółki wynosi przeszło 22,5 mln zł.
- Symulacja kształtowania się sytuacji finansowej w tym roku - 145 mln zł wpływów i 170 mln zł wydatków, zakłada deficyt na poziomie 25 mln zł. na końcu roku - wylicza Barbara Kaczmarska. - Oczywiście mogą występować pewne odchylenia, związane z ilością wywożonych odpadów czy realizacją kosztów - dodaje. W najbliższej perspektywie czasowej dodatkowy kredyt dla związku to jedyna możliwość zachowania jego płynności finansowej. Póki co nie ma jednak szansy na jego uzyskanie.
- Musimy mieć też na uwadze, że system został tak zbudowany, że najpierw wykazuje dochody, a potem wydatki, więc przedstawiony obraz może być nieco mylny - zauważa radny Tomasz Lewandowski. - Zadłużenie związku po 31 grudnia może okazać się większe, weźmy pod uwagę choćby kwestię ewentualnych odpraw dla pracowników w razie likwidacji GOAP-u - tłumaczy.
Zdaniem radnego Artura Różańskiego, skoro GOAP, zgodnie z przepisami prawa, nie ma możliwości zaciągnięcia planowanego długu, jedynym rozwiązaniem będzie wyjcie Posnania ze związku. - Można też dalej do niego dopłacać - mówi i dodaje: - O wyborze jednego z tych rozwiązań zadecydują radni na najbliższej sesji.
Sytuacja finansowa GOAP i jej wpływ na budżet miasta to jeden z szerzej dyskutowanych ostatnio tematów w budynku przy pl. Kolegiackim. Jeszcze w kwietniu zaplanowano spotkanie delegatów, którzy podejmą decyzje co dalej z GOAP-em. (as)