Polityka władz Poznania w zakresie kultury jest różnie oceniana. Krytycy zarzucają brak dostatecznego wspierania życia kulturalnego w naszym mieście, przeznaczanie na ten cel zbyt małych środków i przypominają porażkę w staraniach o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. Z drugiej strony nie można nie zauważyć dużych inwestycji kulturalnych: rozbudowy Biblioteki Raczyńskich, modernizacji wnętrz Centrum Kultury "Zamek", budowy Interaktywnego Centrum Historii Ostrowa Tumskiego. W tym roku po raz pierwszy odbył się festiwal Transatlantyk, który może stać się światową wizytówką Poznania. Jaka jest pańska ocena sytuacji, jako przewodniczącego Komisji Kultury i Nauki Rady Miasta?
Kultura jest zjawiskiem znacznie szerszym niż zakres działalności samorządów. O jakości życia kulturalnego Poznania decyduje w pierwszej kolejności aktywność twórców i odbiorców. W niektórych dziedzinach, na przykład w filmie, rozrywce, kultura funkcjonuje całkowicie niezależnie od samorządu. Są natomiast takie obszary, jak edukacja kulturalna, utrwalanie pamięci historycznej, tradycji, poznańskości, które nie mogą funkcjonować w pełni samodzielnie w warunkach rynkowych. W takich przypadkach oczekuje się polityki władz miasta, która ma wspomagać tego rodzaju działania. Miasto powinno również angażować się w projekty kulturalne, które mogą jednocześnie wpisywać się w promocję Poznania. Oceniając całość życia kulturalnego w Poznaniu uważam, że jest ono bogate i należy do ciekawszych w naszym kraju w porównaniu do innych miast. Można śmiało powiedzieć, że jesteśmy w czołówce, jeśli chodzi o liczbę i jakość przedsięwzięć kulturalnych.
Jak w tym wszystkim umieścić samorząd miasta?
Problem w tym, że nie ma jednego programu polityki kulturalnej. Miasto jest mecenasem pewnych działań, inne koordynuje, jeszcze innym kibicuje. Brakuje dokumentu, w którym działania i obowiązki władz miejskich byłyby szczegółowo rozpisane. Różnie politykę Miasta oceniają niezależne środowiska twórcze i organizacje pożytku publicznego. Uważają na przykład, że za mało środków przeznacza się na dofinansowanie przedsięwzięć artystycznych. Poznań wydaje na ten cel kwotę podobną, jak inne duże miasta, ale mnogość projektów artystycznych sprawia, że jest to zawsze za mało w stosunku do złożonych wniosków.
Drugi aspekt tej sprawy to pytanie, czy środki publiczne na ten cel są rozdzielane według optymalnych kryteriów. Życie kulturalne jest tak wielobarwne, że trudno zestawić ze sobą na jednej płaszczyźnie wydarzenia muzyczne, plastyczne, teatralne, a jeszcze trudniej wydarzenie skierowane do szerokiej grupy odbiorów z inicjatywą niszową, ale również atrakcyjną artystycznie. Jak porównać ofertę Festiwalu Teatralnego Malta i nieformalnej grupy plastyków amatorów, którzy chcą zorganizować swój plener?
Środowiska twórcze skupione w Sztabie antykryzysowym na rzecz poznańskiej kultury zorganizowały w naszym mieście Poznański Kongres Kultury. Jakie są pańskie oczekiwania związane z tym wydarzeniem?
Po pierwsze jestem ciekaw, czy będzie to pełny głos całego poznańskiego środowiska kultury. Ważne jest również, jakie z tego spotkania wynikną rekomendacje. Czy będzie to lista życzeń bez liczenia się z realiami, czy też propozycje zmiany systemowej polityki kulturalnej w Poznaniu, które przy odrobinie przychylności władz samorządowych uda się zrealizować.
Radni rozpoczynają prace nad projektem budżetu na 2012 rok. Oszczędności budżetowe dotkną również instytucje kultury. Czy ich skala pana niepokoi?
Z jednej strony wydatki inwestycyjne w dziedzinie kultury mają być wyższe o 6 mln zł w porównaniu z rokiem 2011. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę wydatki bieżące, to w projekcie budżetu na kulturę przewidziano o 9 mln zł mniej, czyli jest to spadek poziomu wydatków o 11 procent. Tego typu cięcia dotykają w największym stopniu miejskich instytucji kultury, na przykład teatry. Może to oznaczać ograniczenie niektórych przedsięwzięć i taka sytuacja mnie niepokoi. Być może instytucjom uda się zdobyć jakieś środki zewnętrzne, ale niewątpliwie ogólna sytuacja utrudnia ich funkcjonowanie. Jesteśmy na początku dyskusji o budżecie i nasza Komisja będzie spotykała się w tej sprawie, co najmniej czterokrotnie. Zapraszamy na nasze posiedzenia dyrektorów miejskich instytucji kultury i przedstawicieli innych środowisk twórczych. Chcemy przyjrzeć się, czy założenia budżetowe gwarantują jednostkom kultury realizację ich zadań statutowych traktowanych jako misja publiczna. Wiele poznańskich instytucji realizuje programy mające duży walor promocyjny dla miasta. Przykładem może być Centrum Turystyki Kulturowej "Trakt".
Należy spodziewać się, że Komisja będzie zgłaszała poprawki?
Z całą pewnością pojawią się propozycje poprawek z naszej strony.
Drugi obszar działalności kierowanej przez pana Komisji to środowisko akademickie. Jak wygląda na tym polu współpraca z władzami miasta?
Środowisko akademickie, zarówno naukowe, jak i studenckie, ma duży wpływ na oblicze miasta. Liczbę studentów w Poznaniu ocenia się na 130 tysięcy, do tego trzeba dodać kilkanaście tysięcy pracowników naukowych. To jest olbrzymia grupa miastotwórcza, bez której nie można sobie Poznania wyobrazić. Trzeba więc podejmować takie działania, które będą sprzyjały rozwojowi nauki w Poznaniu. Dopracowaliśmy się projektu, jedynego w Polsce, pod nazwą "Strategia Rozwoju Środowiska Akademickiego Miasta Poznania". Mamy również program Akademicki Poznań, w ramach którego organizowane są otwarte wykłady najlepszych naukowców z całego świata. Poznań oferuje także stypendia dla laureatów ogólnopolskich olimpiad, aby zachęcić ich do studiowania w naszym mieście oraz dla najlepszych młodych badaczy naukowych. Przyznawane są także nagrody za najlepsze prace magisterskie i doktorskie. W tej dziedzinie mamy do czynienia z dobrą współpracą Miasta i środowisk akademickich.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Mateusz Malinowski