W skład całego kompleksu wchodzi m.in. hala naprawcza, warsztaty oraz garaże torowo-sieciowe i budynek administracyjny. Łącznie zajezdnia zajmuje 17 ha. Mieści 100 pojazdów, ale docelowo ma być rozbudowana o dodatkowe 50 miejsc. Jej budowa trwała 3 lata, ale samo planowanie inwestycji rozpoczęło się już ponad 20 lat temu, kiedy to pod uwagę brano także inne lokalizacje, np. ul. Gdyńską, Roboczą lub Stalową.
Komputer zamiast człowieka
Nowatorskie jest to, że na terenie zajezdni działa System DMS (ang. Depot Management System), który pozwala na automatyczne sterowanie ruchem pojazdów. Oznacza to, że to nie dyspozytor, a komputer decyduje o tym, na który tor skierować tramwaj powracający do bazy. Ma to zapewnić bezpieczne poruszanie się pojazdów na terenie zajezdni, a jednocześnie maksymalizować pojemność hangarów, które mogą mieścić składy 35-metrowe i dłuższe. Od tej pory to system będzie sprawdzał stan techniczny pojazdu i w razie usterki kierował go do naprawy, myjni czy uzupełniania piasku hamulcowego. To on będzie także przechowywał informacje o awariach oraz "pamiętał" o terminach regularnych przeglądów.
To pierwsza tak zautomatyzowana zajezdnia w Polsce. Wcześniej podobne rozwiązania wdrażali tylko nasi zachodni sąsiedzi, bowiem podobne systemy działają już m.in. w Stuttgarcie, Hamburgu i Augsburgu.
- Kiedy zaczynaliśmy budowę, nikt z nas nie wierzył, że uda się ją ukończyć w tak krótkim czasie - mówi Wojciech Tulibacki, prezes MPK. - Dziś wiemy już, że jako pierwsi w kraju oddajemy do użytku najnowocześniejszą zajezdnię w Polsce i jedną z nowocześniejszych w Europie - dodaje.
Od nowego taboru do nowych biletów
Zdaniem prezydenta Ryszarda Grobelnego, zmiany jakie w ostatnich latach zachodzą w poznańskiej komunikacji są kompleksowe - począwszy od budowy nowych tras i taborów, a skończywszy na wprowadzeniu nowego systemu biletowego - kart PEKA. Zastępca prezydenta, Mirosław Kruszyński podkreśla, że nowa zajezdnia ma tę przewagę, że pozwoli w całości wyłączyć swoje stare odpowiedniki, np. zajezdnię przy ul. Madalińskiego.
Nowa lokalizacja zapewni schronienie i serwis ponad stu pojazdom, które dzięki temu będą przechowywane w komfortowych warunkach, a np. w zimie wyjadą w miasto już ciepłe, dzięki temu, że w nocy będą stały w zatrzymującej ciepło hali. To system będzie planował zgodnie z rozkładem, jaki typ tramwaju wyjedzie jako kolejny, kierując do ruchu np. tramwaje niskopodłogowe. Docelowo w pobliżu zajezdni ma znaleźć się także stacja kolejowa, by jeszcze bardziej usprawnić pasażerom poruszanie się komunikacją publiczną.
11 maja zajezdnia zaprasza do siebie
To pierwsza od ponad 30 lat zajezdnia wybudowana w Polsce - mówi Iwona Gajdzińska, rzecznik prasowy MPK Poznań. Ostania powstała w Łodzi, ale nie jest tak nowoczesna i technologicznie zaawansowana jak jej młodsza siostra. Poznańska inwestycja kosztowała miasto mniej niż 100 mln zł. ponieważ blisko 70% planowanych kosztów (tj. ponad 152 mln zł.) to dofinansowanie z funduszy europejskich.
Nową zajezdnię tramwajową jako pierwsi mogli obejrzeć dziennikarze. Wprawdzie uroczysta inauguracja nastąpi dopiero w środę 7 maja, ale już dzień wcześniej na Franowie odbyła się mobilna konferencja prasowa z okazji jej otwarcia. MPK przygotowało także drzwi otwarte dla samych mieszkańców. Już w najbliższą niedzielę, 11 maja, każdy kogo ciekawi jak wygląda działanie tego miejsca od kuchni, będzie mógł wybrać się na bezpłatne zwiedzanie zajezdni w godzinach od 12 do 16. (as)